Moim zdaniem brutalizacja to proces ciągły, a gdzie jego początek, skąd bodźce, jakie wzory czy archetypy wyróżnimy, to zależy od przyjętego wstępnie rozumienia “brutalizacji”. To rozważanie snuję niejako na kanwie magistralnej wypowiedzi profesora Bralczyka i tego, co dodała profesor Skarżyńska. Mówiący czy piszący najpierw myśli w kategoriach jednego ze swoich wewnętrznych języków. Włącza ten, a nie inny język, gdy nastawia się na określonych adresatów. Według swego o nich pojęcia ustawia język albo bezpośrednio, albo dokonując autotłumaczenia. To już bardziej…
Z wykształcenia filozof i teolog. W latach 1961–1983 była redaktorem i sekretarzem redakcji miesięcznika „Znak”. W latach 70. współtworzyła ruch hospicyjny w Polsce i pierwsze polskie hospicjum w Nowej Hucie. Przez pięć lat pomagała terminalnie chorym jako wolontariuszka. W latach...