Subskrybuj

Czy katolik może być tolerancyjny?

Katolicy, przyjmując konkretną wiarę i wyznając jasno określone wartości, nie mogą zgadzać się na każdą wizję życia moralnego. Nie znaczy to, że odrzucając cudze poglądy czy sposób życia, odrzucają partnerów dialogu. Również homoseksualiści, nie zgadzając się z głoszoną przez Kościół katolicki oceną homoseksualnego stylu życia i dyskutując z nią, nie okazują przecież braku tolerancji.

Pisanie na temat homoseksualizmu jest zajęciem dość niewdzięcznym. Każdy, kto w tej sprawie zabiera głos, zmuszony jest do wyrażenia własnej oceny. I tu bardzo łatwo można zostać posądzonym o nietolerancję, względnie o sprzyjanie homoseksualnemu sposobowi bycia. Bo przecież homoseksualizm to nie tylko związki partnerskie, ale i również pewna wizja człowieka i świata. Dodatkową trudnością jest niemalże niemożliwe do uniknięcia mimowolne wikłanie się piszącego w zagadnienia społeczno-polityczne. A to jeszcze bardziej podgrzewa atmosferę wokół podjętej problematyki. Tak więc każda, nawet czysto filozoficzna próba analizy homoseksualizmu zostaje wplątana w kwestie pozafilozoficzne. Chciałbym jednak nieco odejść od prób analizy samego zjawiska na rzecz rozstrzygnięcia pytania o to, czym wyraża się tolerancja (względnie nietolerancja) względem osób…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Homoseksualista mój bliźni