Subskrybuj
Stefan Wilkanowicz

Nie ma nieba samotnych

Gdybym żył w Chinach przed rewolucją maoistyczną, już dawno dostałbym bardzo ceniony prezent: ozdobną trumnę. I byłbym szczęśliwy. A spróbujmy to zrobić u nas, w świecie chrześcijańskim! Nasz stosunek do śmierci zafałszował się. W udawaniu, że jej nie ma, jest coś bardzo niechrześcijańskiego – opowiada Stefan Wilkanowicz w rozmowie z Tomaszem Ponikło.

Kiedy sięgniemy do  czytań  liturgicznych na uroczystość Wszystkich Świętych i dzień zaduszny, możemy się zdziwić: na ich podstawie w te dni powinien panować zupełnie inny nastrój. Co przykuwa Pana uwagę w tych tekstach? Są w nich dwa bardzo ważne dla mnie zdania. „Jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że razem z Nim żyć będziemy”. I drugie: „Będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest”. To kwintesencja wszystkiego, jeśli chodzi o przygotowanie do śmierci i wyobrażenie, jak będzie dalej. Im jestem starszy, tym mam większe wyczucie Tajemnicy. Z dnia na dzień widzę, jak wiedza, niby ogromna, jest właściwie niczym w stosunku do przestrzeni niewiedzy. Pokazuje to choćby postęp astronomii. Poznawalny przez nas wszechświat rozrasta się i coraz bardziej komplikuje, wręcz przekracza granice wyobraźni. A jednak ostatecznie możemy go poznawać. Przez analogię, to pokazuje stosunek do Boga i do…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Homoseksualista mój bliźni