Celem tego tekstu jest analiza kulturowego statusu toruńskiej rozgłośni w świetle koncepcji civil society[1]. Artykuł zawiera odmienną od powszechnie przyjmowanej interpretację atrakcyjności Radia Maryja dla pewnej grupy słuchaczy. Podczas gdy standardowe wyjaśnienia w sposób pośredni opierają się na przesłankach marksistowskich (religijny populizm jako kompensator – swoiste opium – dla zawiedzionych transformacją 1989 roku), proponowane tu wytłumaczenie akcentuje rolę Radia i tworzonych wokół niego struktur jako generatora kapitału społecznego, dostarczyciela zasobów kulturowych, które dla licznych osób są trudno dostępne (na przykład z powodu ograniczeń finansowych). W efekcie toruńska rozgłośnia stanowi przykład jednej z najbardziej prężnych w Polsce inicjatyw oddolnych. Paradoksalnie jednak głoszone przez nią treści mają charakter populistyczny, ksenofobiczny, a czasem wręcz przeciwny interesom narodowym kraju. Przypadek rozgłośni i zorganizowanego przez jej twórcę ruchu wymaga zatem doprecyzowania i rozwinięcia problemu „nieliberalnego społeczeństwa obywatelskiego”, a w szczególności rozstrzygnięcia, czy samo to wyrażenie nie jest wewnętrznie sprzeczne.
Społeczeństwo obywatelskie – wokół definicjiSpołeczeństwo obywatelskie definiuje się najczęściej jako spontaniczną, oddolną i zorganizowaną w mniej lub bardziej stabilne struktury mobilizację członków danej społeczności w celu osiągnięcia założonych celów. Przymiotnik „obywatelskie” sugeruje, iż ta forma ludzkiej aktywności możliwa jest…