Subskrybuj
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.

Cierpienie nie ma wyznania

Budowanie kultury praw człowieka powinno stanowić antidotum przeciw wykorzystywaniu religii do antagonizowania grup wyznaniowych. Musimy wrócić do podstawowych zasad koegzystencji ludzkiej, z naczelną zasadą wzajemności. Jeśli dana grupa zgadza się na zapewnienie innym przestrzeni wolności, to słusznie oczekuje dla siebie tego samego.

Czy religia jest z natury konfliktogenna?Wszelkie rozważania na ten temat domagają się odpowiedzi na pytanie o naturę takich konfliktów i ich specyfikę. Pod względem doktrynalnym zasadnicze przesłanie większości religii stanowi pokój, choć systemy religijne nie tracą z oczu fenomenu wojny, który odpowiednio klasyfikują i opisują (np. ideę wojny sprawiedliwej). Odkładając na bok militarny wymiar konfliktów religijnych, zauważamy, że między systemami religijnymi istnieje ze swej natury swoiste napięcie ideologiczne, które związane jest z doktryną. Np. judaizm poprzez negację politeizmu stanął w duchowej opozycji względem wielu bliskowschodnich systemów religijnych opartych na wielobóstwie. Z kolei chrześcijaństwo znalazło się w sytuacji konfliktogennej względem judaizmu przez uznanie Jezusa za Boga. Wreszcie islam rzucił wyzwanie chrześcijaństwu i judaizmowi uznając je za zniekształcone formy monoteizmu. Na planie idei każdy system religijny przez to, iż jest odmienny od pozostałych, stwarza pewien dystans czy wręcz negację wierzeń innych. W tym kontekście trzeba jednak podkreślić, że pogląd Woltera, jakoby to głównie za sprawą religii dochodziło do wojen, jest nieprawdziwy. W historii posiadamy wiele przykładów takiej czy innej koegzystencji wyznawców różnych religii. Spotkanie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wszyscy jesteśmy chłopami