Subskrybuj
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Przez okulary ideologii

Trudno mi zgodzić się na interpretację rodzenia się katolicyzmu otwartego w kategoriach „zerwania”, „podwójnego odróżnienia”, „zdystansowania”. Ten język służy bowiem temu, by katolików otwartych dyskredytować, a nie, żeby ich postawę rzetelnie opisać.

Konstantyn zobaczył we śnie znak krzyża jaśniejący na niebie. Gdy zaś oszołomiony był na ten widok, zjawiwszy się przy nim aniołowie Boży, »O, Konstantynie – rzekli – w tym [znaku] zwyciężaj!«” (Hermiasz Sozomen, Historia Kościoła).

Wiadomo, co było dalej. Starożytni autorzy − Laktancjusz i Euzebiusz z Cezarei − podają, że cesarz umieścił monogram Chrystusa (greckie litery chi – ro) na sztandarach i przypisał Bożej pomocy swe zwycięstwo nad przeważającymi wojskami Maksencjusza przy moście Mulwijskim. Wizja Konstantyna, zawierając obietnicę zwycięstwa (również militarnego), przez całe…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wojna