Tamtej niedzieli zaparkowałam jak zwykle na parkingu przy krakowskim kościele Franciszkanów. Wąską wybrukowaną uliczką doszłam do pl. Wszystkich Świętych. Tym razem jednak skręciłam w prawo, w Grodzką, zamiast, jak to miałam w zwyczaju przez wiele lat, iść prosto, w stronę gotyckiego kościoła krakowskich Dominikanów. Po raz pierwszy szłam nie na katolicką mszę, ale na luterańskie nabożeństwo. * W latach poprzedzających tamtą niedzielę coraz częściej zdarzało mi się opuszczać msze. Czułam się z tym źle, a mimo to przez długie miesiące odkładałam poważną rozmowę z samą sobą. Najwyraźniej jednak ta rozmowa toczyła się w moich wewnętrznych światach, ponieważ pewnego letniego dnia w zeszłym roku poczułam…
Psycholożka i trenerka, prowadzi warsztaty dla kobiet „Własny pokój” oraz szkolenia z komunikacji i przywództwa dla firmy House of Skills. Pisze wiersze – wydała dwa tomiki: Ciemnia i Tkanka.