Subskrybuj

Płodne, bo godne

W seksualności małżeńskiej należy wyróżnić dwa porządki: wyraz miłości małżonków oraz aspekt płodności.

„Kościół nie da się nikomu prześcignąć w chwaleniu i zalecaniu korzystania z rozumu w działaniu, co człowieka jako rozumne stworzenie ściśle zespala z jego Stwórcą. Stwierdza jednakże, że winno się to dokonywać z poszanowaniem ustalonego przez Boga porządku”.

(Humanae Vitae 16)


„Czy obecne stanowisko Kościoła katolickiego w sprawie antykoncepcji jest jedynym możliwym na gruncie katolickich założeń?” – pytał na wstępie swojego tekstu Michał Rogalski. Wbrew jego argumentacji i ostatecznie (czy właściwie już wstępnie) negatywnej odpowiedzi, odpowiadam: tak! Przyjmując „katolickie” założenia, nie można uznać antykoncepcji za sposób postępowania, który nie narusza godności osób. „Nie” dla antykoncepcji jest najpierw i przede wszystkim „tak” dla człowieka i życia ludzkiego.

W tekście „Godne, bo płodne”[1] dostrzegam dwa główne problemy, przed jakimi staje autor. Pierwszym z nich jest kwestia uzasadnienia stanowiska Kościoła w sprawie antykoncepcji, które zostaje posądzone o bezprawne. Drugą sprawą jest próba wykazania, że między antykoncepcją a Naturalnym Planowaniem Rodziny nie ma żadnej różnicy, co potęgowałoby „przemoc” Kościoła wobec wiernych oraz nielogiczność w nauczaniu. Te dwie sprawy postaram się naświetlić, gdyż w/w tekst nie oddaje w pełni stanowiska Kościoła, traktując je w sposób wybiórczy i momentami manipulatorski oraz nie odnosi się w ogóle do bioetyki personalistycznej.

Z-godne z całością, czyli spójneW 1968 r. papież Paweł VI opowiedział…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką