Gdy spróbujemy umieścić Nassima Nicholasa Taleba na mapie sporów ideowych i podziałów politycznych, natrafimy na duże wyzwania.
Zacznijmy od tego, że Taleb nie jest prawicowcem z dzisiejszej Partii Republikańskiej. Mówi w charakterystycznym dla siebie stylu: „[Amerykańska] prawica nie jest już konserwatywna w sensie, który nadał temu pojęciu Edmund Burke: szacunku dla instytucji, tradycji i roztropności na drodze do postępu. (…) Z powodu Trumpa prawdziwy amerykański konserwatyzm prawie całkiem wyparował”.
Taleb jest także bardzo krytyczny wobec praktyk sektora finansowego – zarówno banków komercyjnych, jak i instytucji publicznych, czyli Rezerwy Federalnej, amerykańskiego nadzoru finansowego. Jest w tym wiarygodny, ponieważ wskazywał na ryzyko gromadzące się w tym sektorze jeszcze przed bankructwem Lehman Brothers w 2008 r. i jego następstwami, czyli globalnym kryzysem finansowym. Ratowanie banków przez Departament Skarbu, czyli za pieniądze podatników, nazywał „wielkim draństwem”. Z jednej strony jego krytyka sektora finansowego zjednała mu poparcie na lewicy. Z drugiej – Taleb niezwykle ceni przedsiębiorców, co jest rzadkością u…