Subskrybuj
SSPL/Getty Images
Adiunkt na Wydziale Polonistyki UW. Recenzentka i czytelniczka literatury najnowszej. Autorka prozy Elizje (Kraków 2017) i po drugiej stronie siebie (Kraków 2019), a także książek naukowych np. Lektura jako spotkanie. Brzozowski – tekst – metoda...

Między wspomnieniem a obietnicą

Sny to literatura sprzed literatury. Gdy 3 tys. pokoleń temu naszym przodkom w ich jaskiniach, zasiadającym nieodkrytym jeszcze kołem wokół świeżo odkrytego ognia, wyczerpywał się temat wczorajszych łowów na mamuta i wdzięków neandertalskich dziewuch – co sobie opowiadali? Sny.

                                                                                                    Staszkowi Tekielemu

Senne fantasmagorie, czerpiące ze wspomnień naszych przodków i ujawniające obietnice. A czasem wręcz przeciwnie: zapowiedzi nieznanego i rozsadniki lęku. Nic innego nie czyni literatura. Po dziś dzień, a raczej noc. Na skrzyżowaniu dążenia ze spełnieniem, empatii z entropią wzrosła zwodnicza bańka wyobraźni. Dlatego trzeba odebrać sen psychologom i zwrócić go badaczom literatury. Bo tylko oni wiedzą, że opowieść dała się oswoić. Obrosła tradycją i konwencją, przybrała formy, w których nieraz się gubimy. A sny, nocna strona natury ludzkiej, pozostały dzikie i nieujarzmione. Stąd najlepiej pamiętane są i największą sławą cieszą się te najdziksze.

Trzy końce świataCały kadr rysunku sangwiną wypełniają regularne woluty i spirale wzniecone nieomylną dłonią Leonarda. To flukty i odmęty potopu, który w roku 1516 mu się przyśnił. Spoza smoczych jęzorów żywiołu wyzierają fragmenty spustoszonych budowli, złachmaniona roślinność. Artysta, umysł praktyczny, spożytkował tę wizję w poradniku dla samego…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Którędy do snu?