„Jego skutki“ – przewidywał wówczas – „trwać będą, powodując coraz większą niewygodę, póki nie osiągnie on w końcu swego celu“[1]. Cel przyświecający Sołżenicynowi w pisaniu Archipelagu Gułagbył całkowicie jasny: chodziło mu o obnażenie przed światem prawdy o zbrodniczej naturze sowieckiego reżimu i o moralne unicestwienie komunizmu. Wierzył, że realizacja pierwszego z obu celów oznaczała jednocześnie osiągnięcie drugiego, gdyż był przekonany, że siła komunizmu wynikała z uporczywego ukrywania i zakłamywania sprzeczności między jego deklaracjami a rzeczywistością. Wydobycie na światło dzienne fundamentalnego kłamstwa komunizmu, pokazanie rzeczywistości tego systemu przez pryzmat bolszewickiego aparatu przemocy i zniewolenia, miało zatem prowadzić do ostatecznej kompromitacji reżimu i przynieść niechlubny koniec największemu oszustwu XX wieku. George Kennan nie…