Termin „nowy feminizm” budzi kontrowersje, czemu trudno się dziwić, zważywszy na to, że nikt go nie zdefiniował. Większość katolików nie zna dokumentów Kościoła, w tym encykliki Evangelium vitae (1995), w której znalazło się to brzemienne w konsekwencje zdanie:
W dziele kształtowania nowej kultury sprzyjającej życiu kobiety mają do odegrania rolę wyjątkową, a może i decydującą, w sferze myśli i działania: mają stawać się promotorkami „nowego feminizmu”, który nie ulega pokusie naśladowania modeli „maskulinizmu”, ale umie rozpoznać i wyrazić autentyczny geniusz kobiecy we wszystkich przejawach życia społecznego, działając na rzecz przezwyciężenia wszelkich form dyskryminacji, przemocy i wyzysku (Evangelium vitae, 99). Tylko tyle i aż tyle. Powyższe słowa wywołały zainteresowanie teolożek feministycznych, ale i zgorszenie…