Od kilku lat toczy się w polskiej sferze publicznej debata nad powolnym, acz trwałym procesem obniżania, tudzież upadku jakości polskiej nauki. Przysłowiowym stało się już hasło pewnej grupy profesorów, opisujących polskie szkolnictwo wyższe słowami: „Miernoty wspierają miernoty”. Jednocześnie przez uniwersytety, akademie i szkoły wyższe wszelakiego typu przetacza się krytyka zmian proponowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, mających, przynajmniej w założeniach, przyczynić się do poprawy tej sytuacji. Rząd zdaje się jednak w te głosy jakby nie wsłuchiwać i konsekwentnie realizuje swoje reformy w imię „dopasowania uczelni do realiów ekonomicznych”, czyli zwykłego urynkowienia. Proces…