Biologów ewolucyjnych, prymatologów, antropologów i psychologów porównawczych łączy dość osobliwe ryzyko zawodowe: im dłużej prowadzą swoje badania, tym wyraźniej dostrzegają w człowieku zwierzę, a mówiąc bardziej precyzyjnie – małpę. Gdy przedstawiciele nauk społecznych i humaniści uświadomili sobie rangę dorobku biologii w zakresie rozumienia natury człowieka i tworzonej przez niego cywilizacji, paradygmat ewolucyjny, obecnie uzupełniany także o wiedzę wnoszoną przez nauki kognitywne (w tym zwłaszcza neurobiologię), na dobre zagościł również w obszarze ich zainteresowań. Nastał koniec wielkich systemów filozoficznych budujących całościowe wizje świata oderwane od ustaleń nauk ścisłych. Doniosłą rolę w procesie tych zmian odegrały badania poświęcone naszym najbliższym ewolucyjnym krewnym z rzędu naczelnych, a w szczególności siostrzanym gatunkom z rodzaju Pan: szympansowi i bonobo. Mimo że od publikacji O powstawaniu gatunków Karola Darwina minęło już 155 lat, teoria ewolucji wciąż budzi wielkie emocje. Przyrodnicy zgodnie podkreślają małpio-ludzkie kontinuum i wiwatują za każdym razem, gdy natrafimy w zapisie kopalnym na jakikolwiek ślad naszych przodków. Im jednak mniejszy udział biologii w danej dziedzinie akademickiej, tym częściej spotkać można przypadki usilnego zaostrzania granicy między człowiekiem…
Specjalista w zakresie komunikacji naukowo-technicznej, publicysta popularnonaukowy, kurator projektów naukowo-artystycznych, analityk trendów. Doktorant w Instytucie Nauk Humanistycznych na SWPS w Warszawie. Bada zależności między zmianami społeczno-kulturowymi a nauką, techniką, designem i sztuką. Założyciel i prezes https://highculture.pl/