Pinokia Carlo Collodiego można czytać jak opowieść o zmaganiu się człowieka z przedmiotami. Są one wytworem naszych działań i pozwalają nam przetrwać. Co prawda jesteśmy jedynymi zwierzętami, które potrafią kreować artefakty, ale rzeczy nieustannie wymykają się spod naszej kontroli, zaś zależność istniejąca pomiędzy nimi i człowiekiem jest względnie symetryczna[1]. Dżepetto stworzył drewnianego pajaca, by poradzić sobie z samotnością, ale zabawka sprawiła, iż mógł stać się rodzicem, doświadczyć wszystkich danych człowiekowi emocji i przeżyć przygody, które bez tego artefaktu nigdy nie stałyby się jego udziałem. Istotniejsze jest jednak to, że Dżepetto nie planował żadnej z tych zmian w swoim życiu – okazały się one skutkiem relacji zawiązanej z przedmiotem. Z obiektem, którego, jak mogłoby się wydawać, był panem i władcą. Trudno zaprzeczyć, że z przedmiotami łączy nas bardzo bliska, czasem wręcz intymna, więź. To one określają, jak przebiega nasza egzystencja. Zależność ta jest tak…