Subskrybuj
fot. Rijksmuseum
Redaktor miesięcznika "Znak", absolwent MISH UJ. Dr filozofii na podstawie pracy obronionej na Wydziale Filozoficznym UJ pt. "Bóg umarł. Dzieje i analiza pewnego filozoficznego wyroku śmierci"

Max Weber nie miał racji

Reformacja bywa czasem rozumiana jako ważny punkt procesu „odczarowania”, jednakże gdy zwrócimy uwagę choćby na silną wiarę Lutra w istnienie diabła, to teza ta wyda się wątpliwa. Niektórzy historycy twierdzą nawet, że lata 1500–1650 to epoka wyjątkowo zaczarowana.

Michał Jędrzejek: Najsłynniejsza teoria dotycząca znaczenia reformacji dla nowoczesnej cywilizacji została sformułowana w eseju Maxa Webera Etyka protestancka i duch kapitalizmu (1904). Pisze on w nim o istotnej relacji łączącej protestancki etos pracowitości z rozwojem kapitalizmu. Jaki jest status tej teorii we współczesnej socjologii?

Hans Joas: Jest on wyjątkowo kontrowersyjny – i to już od ponad 100 lat. Chociaż pełniłem funkcję tzw. profesora Weberowskiego, gdy byłem dyrektorem Centrum Maxa Webera w Erfurcie, dostrzegam w autorze Etyki protestanckiej wielkiego uczonego, to wobec tej akurat teorii zachowuję sceptycyzm.

 

Dlaczego?Mimo długiej debaty socjologowie wciąż nie tylko nie zgadzają się, czy teza Webera jest prawdziwa czy fałszywa, ale nie doszli nawet do porozumienia w sprawie jej faktycznego brzmienia. Spójrzmy na tytuł jego książki. Po pierwsze, powinniśmy unikać mylnego unifikującego pojęcia protestantyzmu, ale dostrzec, że tak naprawdę istnieją różne protestantyzmy. Weber miał na myśli nie tyle luteranizm, który dominował w Niemczech i w Skandynawii, ile kalwinizm oraz bardziej radykalne nurty reformacji: baptyzm oraz purytanizm (tym mianem ujmował rozmaite grupy protestanckie, które w XVII i XVIII w. rozwinęły się w Europie i Ameryce Północnej). Luteranizm był przez niego…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Geny. Projektowanie czy loteria?