Marzena Zdanowska: Zajmuje się Pani oceną oddziaływania inwestycji na środowisko naturalne. Zastanawiam się, jak wyjaśnić, co to dokładnie znaczy, żeby nie utonąć na wstępie w biurokratycznym żargonie.
Joanna Tomaszkiewicz: Zacznijmy więc od cytatu z papieża Franciszka. Wiedziała Pani, że w Laudato si’ napisał dokładnie o tym, czym zajmuję się zawodowo? Czytamy: „182. Przewidywanie wpływu inicjatyw w dziedzinie przedsiębiorczości i projektów na środowisko wymaga przejrzystych procesów politycznych i dialogu (…). 183. Studium oddziaływania na środowisko nie powinno być późniejsze niż opracowanie projektów produkcyjnych czy jakiejkolwiek polityki, planu lub programu. Musi należeć do tych działań od samego początku i mieć charakter interdyscyplinarny, przejrzysty i być opracowane niezależnie od jakiejkolwiek presji gospodarczej lub politycznej. 184. Kiedy pojawiają się ewentualne zagrożenia dla środowiska, dotyczące dobra wspólnego obecnego i przyszłego, to trzeba, aby decyzje podejmowane były na podstawie porównania możliwego ryzyka i korzyści, jakie niesie ze sobą każdy alternatywny wybór”. To jest niesamowite, bo encyklika nie tylko mówi o potrzebie oceny oddziaływania na środowisko, ale wchodzi w szczegóły, opisuje, jak powinien wyglądać proces.
Chodzi po prostu o to, aby przed wydaniem zgody na pewne inwestycje, ale także stworzeniem planów, programów i strategii zawierających ramy ich realizacji rozważyć wpływ naszego działania na środowisko i życie…