Subskrybuj
fot. Library of Congress
Filozof, prof. w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie oraz na Wydziale Artes Liberales UW. Ostatnio opublikował: Glamour of Cooperation. Lectures on the Philosophy of Mind, Language and Action (2014), Polska pozycja...

Polityka śnienia, otwarcia i przebudzenia

Budzenie jest niebezpieczne. Anestezjolodzy wiedzą o tym doskonale. Często oznacza ono także burzenie zastanej konstrukcji. Zadaniem materialisty historycznego, takiego jak Walter Benjamin, jest akt zburzenia „maszyny do produkcji złudzeń”, owego słynnego automatu, który miał być tak skonstruowany, że na każdy ruch szachisty odpowiadał posunięciem zapewniającym wygranie partii.

W prezentowanym tekście odniosę się do trzech znanych teorii śnienia: psychoanalitycznego teatru snu Sigmunda Freuda, uwag na temat bezprzestrzennych marzeń sennych Henriego Bergsona i trzeźwego, oneirokrytycznego okultyzmu Waltera Benjamina. Te trzy sposoby myślenia o śnie i marzeniu sennym stwarzają przesłanki dla trzech możliwych polityk: śnienia, wiecznego czuwania i przebudzenia. Refleksję na temat snów chcę więc odnieść do problematyki egzystencjalnej i społecznej.

Freud albo polityka śnienia

W Objaśnianiu marzeń sennych kluczowe wydaje mi się rozpoznanie dotyczące głównego interesu lub wiodącego życzenia snu, jakim jest po prostu wola kontynuowania śnienia. Freud pisze otwarcie: „W pewnym sensie wszystkie marzenia senne to sny dla wygody; służą one zamiarowi kontynuowania stanu snu, zamiarowi śnienia zamiast przebudzenia. Marzenie senne to strażnik, a nie mąciciel stanu śnienia”[1]. Życzenie dalszego spania jest przez Freuda traktowane zawsze jako motyw kształtowania się śnienia. Oznacza to, że każde udane marzenie senne jest spełnieniem tego życzenia. Paradoks polega na tym, że Freud w żadnym miejscu nie zastanawia się nad powodem przebudzenia: jak jest ono możliwe, skoro marzenie senne jest strażnikiem snu? Ogranicza swe zainteresowania jedynie do paradoksów pamięci, wysuwając dwie hipotezy: rozproszenia („Rano sen dosłownie »rozwiewa się«”) oraz poszerzenia pamięci („Z drugiej strony zdarza się, że pamięć o marzeniach sennych jest nadzwyczaj trwała”[2]).

Sądzę, że potraktowanie marzenia sennego jako „strażnika snu” powoduje, iż u Freuda marzenia muszą się stać formacjami fasadowymi – konstrukcjami, które jedynie podpierają sen. Freud w Objaśnianiu marzeń sennych posługuje się co najmniej czterema wiodącymi terminami na określenie różnych form reprezentacji: die Vorstellung (przedstawienie), die Entstellung (zniekształcenie), die Verstellung (przekręcenie), die Darstellung(uobecnienie). O ile przedstawienie i uobecnienie mają…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wierzyć w naukę, (nie) wątpić w Boga