Subskrybuj
Redaktor miesięcznika „Znak”, dr nauk społecznych, tłumacz i popularyzator współczesnej włoskiej filozofii politycznej.

Skąd się bierze wiara?

Mocno wierzący ludzie mają więcej wspólnego ze zdeklarowanymi ateistami niż przeciętni ludzie religijni między sobą. Okazuje się więc, że przeciwieństwa się przyciągają.

Mateusz Burzyk: Paul Bloom, amerykański psycholog i kognitywista, wypo­wiedział zdanie, które w ustach ateisty brzmi szczególnie cie­kawie: „Nie zrozumie się niczego w świecie, jeśli się nie zrozumie religii”. Pan Profesor określa siebie jako agnostyka „ze wskazaniem ateistycznym”, ale również sto­sunkowo często zabiera Pan głos na tematy związane z religią. Czy religia to rzeczywiście tak istotny fenomen?

Jan Woleński: Nie określiłbym tego jak Bloom, ale powiedzmy, że ten sposób myślenia jest bliski prawdy. Religia, obok prawa, moral­ności i obyczajów, wchodzi w skład systemu kontroli społecznej, czyli mechanizmu, który filtruje spo­soby zachowania tak, że jedne są aprobowane, a inne nie. Jeżeli nie zrozumie się jego działania, to rzeczywiście niewiele się zro­zumie – przynajmniej ze świata społecznego. Religia nie odgrywa jednak w tym systemie wyróż­nionej roli, bo każdy z elementów jest ważny. Dla niektórych najważ­niejsza będzie religia, dla innych prawo, moralność lub obyczajo­wość. Podział na sacrum i pro­fanum to tylko jeden z wielu moż­liwych, w moim przekonaniu nie najważniejszy. Dla osób, którym bliska jest postawa naturalistyczna (nie tyle nawet ateistyczna), istotne jest, by poszukiwać wyjaśnienia wszystkich ludzkich fenomenów w tym świecie – nie poza nim. Nie widzę więc najmniejszego powodu, by któreś z tych zjawisk miało być wyróżnione….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy ludzie są z natury religijni?