Subskrybuj
Dziennikarz kulturalny, stały współpracownik „Dziennika. Gazety Prawnej”, „Gazety Telewizyjnej”, „Magazynu Filmowego”, „Aktivist”, Wirtualnej Polski i Interii, prowadzący premiery filmowe, wykładowca Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Miłośnik Iranu.

Ślepota nie odbierze mi radości życia

My, niewidomi, dopiero niedawno przebiliśmy się ze swoimi sprawami i powiedzieliśmy: istniejemy! Zobaczcie nas! Wyszliśmy z domu z naszymi laskami i powiedzieliśmy, że pragniemy żyć, cieszyć się światem, chcemy dostępu do kultury i sztuki, chcemy pełnić normalne funkcje w społeczeństwie i w rodzinie.

Artur Zaborski: Ludzie niewidomi nie występują często w mediach. A Ty nie tylko aktywnie działasz dla swojego środowiska, prowadzisz w szkołach i przedszkolach lekcje wychowawcze przełamujące stereotypy na temat osób dotkniętych taką niepełnosprawnością, ale jeszcze wydałaś książkę kucharską dla niewidomych Kuchnia czterech zmysłów. Co Cię zainspirowało? To jest innowacyjne dzieło czy też takie publikacje były wcześniej?

Ewa Maksymowicz: Nie było. Kiedyś redaktor naczelny miesięcznika dla niewidomych „Pochodnia” i jego zastępczyni zaproponowali mi – ponieważ mój mąż Leszek wydał mnie, że gotuję – prowadzenie kącika kulinarnego. Zatytułowałam go W mojej magicznej kuchni i piszę tam do dzisiaj. Potem uczestniczyłam w warsztatach dziennikarskich i doszłam do wniosku, że wszyscy teraz gotują, na rynku jest multum książek kucharskich, a żadna nie jest dostępna dla niewidomych. No to jak mamy się kulinarnie rozwijać? Stwierdziłam, że moim marzeniem jest napisanie takiej książki dla niewidomych, i to było moją inspiracją.

 

Czy to było wyzwanie?Ogromne. Nie umiałam jeszcze pisać na komputerze, nie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dumni, silni, niepełnosprawni