Subskrybuj
fot. Przemysław Pokrycki/Reporter
Dr literaturoznawstwa, filolożka, kulturoznawczyni, krytyczka literacka. Asystentka w Katedrze Teorii Literatury na Wydziale Polonistyki UJ. Autorka książki Defekty. Literackie auto/pato/grafie – szkice (2016). Tłumaczka współczesnej literatury ukraińskiej.

Szkoła odwagi

W naszej sferze publicznej mamy do czynienia z wymazywaniem wielu kart polskiej historii. Janion wykonuje zaś pracę detektywistyczną wymuszającą na nas odpowiedzialność

Maria Janion. „Duchowa przywódczyni wielu pokoleń humanistów” (Michał Paweł Markowski), a także „autorytet”, „symbol kolektywny”, „legenda”, „mit” (Brygida Helbig). Pani sama pisała o jej „istnieniu mitycznym” i funkcjonowaniu w dwojaki sposób: z jednej strony to uwielbiana intelektualistka, wielka humanistka i Mistrzyni, z drugiej – osoba znienawidzona za poruszanie trudnych dla Polaków tematów, m.in. zagłady Żydów. Czego nie dostrzegamy za zasłoną tego publicznego wyobrażenia? Na jaki los skazujemy w ten sposób Marię Janion?

Podoba mi się to słowo: „skazujemy”. Częścią mitu janionowskiego jest figura wampira. Janion jest w końcu autorką książki Wampir. Biografia symboliczna. Mówiło się, że jej czytelnicy, a także uczniowie i uczennice są przez nią wampiryzowani, uwodzeni, zaczynają mówić jej idiomem. Zastanawiam się jednak, czy to nie my jesteśmy wampirami, a Janion skazujemy na los ofiary. Gdy mówię „my”, to mam na myśli szeroko rozumianą polską liberalną inteligencję, która chce postrzegać siebie jako otwartą na zmiany, postępową i „w granicach rozsądku tolerancyjną”. Chcieliśmy, żeby Janion była naszą nauczycielką, która mówi za nas….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polskie Mistrzynie