Uniwersytet jako system wartości jest w swoim codziennym funkcjonowaniu niemal niewidzialny dla akademików. Trudno się dziwić, że jego etos jest tym bardziej nieuchwytny dla aktorów społecznych, którzy dostrzegają jego funkcjonowanie jedynie incydentalnie i z zewnątrz. Muszę dodać, że to, o czym piszę, istniało zwykle tylko wyspowo, a ja z doświadczenia mogę mówić wyłącznie o fakultetach nauk humanistycznych i społecznych ostatnich trzech dekad, więc mój opis nie pretenduje do poprawności socjologicznej. Nie umiem jednak porzucić przekonania, że humanitas bez względu na wszelkie zmiany w zakresie jej pojmowania (albo właśnie poprzez wrażliwość na te zmiany) mówi bardzo wiele o tym, co należy do istoty uniwersytetu.
Uniwersytet jako forma życia
Kiedy rozpoczynałem studia na początku lat 90. minionego wieku, wciąż mogłem spotkać grono…