Subskrybuj
fot. Ernesto Benavides / AFP / East News
Specjalista w zakresie komunikacji naukowo-technicznej, publicysta popularnonaukowy, kurator projektów naukowo-artystycznych, analityk trendów. Doktorant w Instytucie Nauk Humanistycznych na SWPS w Warszawie. Bada zależności między zmianami społeczno-kulturowymi a nauką, techniką, designem i sztuką. Założyciel i prezes https://highculture.pl/

Umysł usprawniony?

Naukowcy sprawdzają, jak na naszą kreatywność i funkcjonowanie układu nerwowego wpływają np. mikrodawki LSD. Jestem jednak bardzo ostrożny, gdy ktoś mówi ludziom: tu macie pigułkę, która zapewni wam lepszą pamięć bądź większą wydajność w pracy.

Nasze mózgi są dziś nieustannie przebodźcowane informacjami. Z pomocą przychodzą oczywiście rozmaite środki farmakologiczne czy techniczne (choćby aplikacje w smartfonach czy smartwatche), które obiecują zwiększyć nasze możliwości poznawcze, a przez to naszą efektywność. Jak na te trendy patrzy neurobiolog?

Ostrożnie i sceptycznie – tak jak powinien naukowiec. Głównie z powodu często wątpliwej ich skuteczności, ale nie tylko. Sokrates był przeciwny pismu. Uważał, że człowiek inteligentny nie powinien zapisywać – powinien pamiętać, a zapisywanie rozleniwia. Dlatego to Platon musiał spisać słowa swojego mistrza. Napięcie między tymi dwiema perspektywami jest wciąż obecne. Przykładowo dziś widać, że mamy obniżony poziom pamięci operacyjnej.

Kiedyś, gdy trzeba było zapamiętywać numery telefonów, radziliśmy sobie pod tym względem znacznie lepiej. Zmierzono, że pamięć operacyjna mieściła od 5 do 9 elementów. Obecnie jej pojemność to raczej 3–7 elementów. Przestaliśmy ją ćwiczyć.

Ale taka jest cena używania techniki. Jednak nie marzymy o powrocie do czasów, gdy np. musieliśmy ręcznie myć naczynia albo prać ubrania.

Te technologie oszczędzają czas, jednak nigdy nie były wprost sprzęgnięte z…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Neuronauka i neurobzdury