Okrągła, haftowana, niewielkich rozmiarów serweta wygląda na niedokończoną. Z lewej strony brakuje lwa podtrzymującego umiejscowioną u góry koronę na Torę. Czy ktoś, najprawdopodobniej żydowska kobieta, zrezygnował z jej wyszywania, bo nie miał czasu i zapomniał ją dokończyć, czy może w trakcie pracy zastała go likwidacja miejscowego getta? O serwecie dowiedziałam się od pewnego mieszkańca Bobowej – najprawdopodobniej pochodzi z domu Holzerów, do dziś stojącego przy bobowskim rynku; przechowana przez matkę mężczyzny, należy do jego prywatnej kolekcji judaików. Przedmiot ten może przywodzić na myśl wiele znaczeń – od świadectwa brutalnie przerwanego zwykłego życia, przez symbol końca kultury i historii żydowskiej, po przypomnienie obecności Żydów w niewielkiej miejscowości, gdzie – choć dziś nie ma tam żadnych żydowskich mieszkańców – ślady tej obecności wciąż można dostrzec w odrestaurowanej i rededykowanej synagodze czy znajdującym się na wzgórzu cmentarzu. Serweta może służyć upamiętnieniu. To dzięki jej czytelnej symbolice i powojennej historii przekazanej następnemu pokoleniu jesteśmy w stanie rozszyfrować niektóre jej znaczenia. Nie wszystkie informacje pozostają jednak dostępne – nie wiemy, kim była osoba, która serwetę wyszywała, i z jakiego powodu…
Redaktorka miesięcznika „Znak”, socjolożka, absolwentka MISH UJ. Przez rok studiowała na rzymskim uniwersytecie La Sapienza. Stypendystka Fulbrighta, laureatka grantu badawczego Narodowego Centrum Nauki. Napisała rozprawę doktorską Upamiętnianie społeczności żydowskich w byłych sztetlach we współczesnej Polsce....