– Czy biały może być lepszy od Cygana, powiedz mi pani. – pyta pani Antonina Gil, energiczna siedemdziesięciolatka ze złotymi kolczykami w uszach i papierosem w ręku – Oni mówią, że my nie mamy rozumu, że my się nie znamy na niczym. Są Romowie, którzy by chcieli, ale nie mogą niczego zrobić. Nie ma dwóch Cyganów jednakich. Tak samo jest z białymi. Trudno z Romami o kontakt. Choć najwięcej ich żyje w Małopolsce, jeśli nie mieszka się w sąsiedztwie, prawie niemożliwe jest nawiązanie rozmowy z nieznajomym Romem. Zwłaszcza dotyczy to osób starszych, które bardzo nieufnie podchodzą do Polaków. Nawet prezesi stowarzyszeń romskich wykręcają się od rozmów z obcymi. Jedynym sposobem na pokonanie tej bariery i wejście w środowisko romskie jest znalezienie kogoś, kogo darzą zaufaniem i kto wprowadzi nas w ich świat. O wiele bardziej otwarte jest młode pokolenie. Wychowani z Polakami, mili, uprzejmi, nierzadko ambitni, chcą się wyrwać z biedy. Jednym z nich jest Krzysztof Gil z Nowego Targu, dziewiętnastoletni uczeń liceum plastycznego w Krakowie. Na pytanie…