Dostrzec je można niekiedy na grzbiecie tomiku poezji, bo polscy poeci: Miłosz, Herbert, Szymborska, Zagajewski bywają w Ameryce czytani. Nie łudźmy się jednak: koneserzy wierszy, tak jak i w innych regionach świata, stanowią tam publiczność niszową. Narody i kultury funkcjonują w świadomości ogółu i są rozpoznawane poprzez swoje narracje. Poezja, z natury elitarna i ekskluzywna, nigdy nie zapewni polskiej kulturze tej obecności, którą mogłaby jej dać proza. By oddać sprawiedliwość faktom, w amerykańskiej księgarni spotkać można książki Ryszarda Kapuścińskiego, bo jak rzadko który polski pisarz jest on dobrze znany za Atlantykiem, a jego reportaże cieszą się tam od lat uznaniem. Niemal na pewno zaś, przeglądając zawartość półek w dziale historycznym, natkniemy się na Neighbors bądź Fear Grossa i na ogół będzie to jedyna książka, na podstawie której przypadkowy czytelnik może wyrobić sobie opinię o Polsce, polskiej historii…