Nie chcę ich oglądać. Niech młodzi zwolennicy odgrywania na ulicach scen z historii poczekają jeszcze trochę, aż my wszyscy, pamiętający bez tego, poumieramy, aż zostaną po nas może jakieś notatki czy nagrania. I niezrozumiałe pamiątki, coś z epoki, czego nie pozbyliśmy się aż dotąd. Może dlatego, że, jak mój zielony płaszcz-kufajka, zdało taki egzamin, że jeszcze się przyda? Jeszcze jedna myśl: w Afganistanie takie pojazdy teraz penetrują wąskie uliczki starych miasteczek. Poruszają się…
Z wykształcenia filozof i teolog. W latach 1961–1983 była redaktorem i sekretarzem redakcji miesięcznika „Znak”. W latach 70. współtworzyła ruch hospicyjny w Polsce i pierwsze polskie hospicjum w Nowej Hucie. Przez pięć lat pomagała terminalnie chorym jako wolontariuszka. W latach...