Wśród pomników aż po wielokropekNim zapadną się w ziemię – pomniki zawsze stoją na wietrze. Muszą opierać się wiatrom, aby ich nie wyrzeźbiły inaczej, niż zostały ukształtowane przez artystów. Między pomnikiem a tym, co on upamiętnia – jak między znakiem a znaczeniem – trwa cichy pojedynek. Rzecz w tym, że nieraz zapamiętujemy pomnik sam w sobie, odmawiając drogi ku temu, co upamiętnia (oznacza). Anektuję pomnik jako wiążący się dla mnie z pewną chwilą mojego życia. Na przykład mały posąg przedstawiający Marię Curie-Skłodowską na skwerze przed Instytutem zwanym kiedyś „radowym”, przy Wawelskiej. Tu, w latach wojny, ostrożnie składałyśmy swoje patriotyczne kwiatki. Umówiłyśmy się, że ta postać – choć wiedziałyśmy, kogo przedstawia – dla nas będzie…
Z wykształcenia filozof i teolog. W latach 1961–1983 była redaktorem i sekretarzem redakcji miesięcznika „Znak”. W latach 70. współtworzyła ruch hospicyjny w Polsce i pierwsze polskie hospicjum w Nowej Hucie. Przez pięć lat pomagała terminalnie chorym jako wolontariuszka. W latach...