Dominika Kozłowska: Często uznajemy, że ciało jest czymś, co podlega rozporządzeniu duszy i jej maksymalistycznym oczekiwaniom. Ono samo z siebie nie ma nic do powiedzenia, nie jest to zatem układ partnerski. Z pewnością takie widzenie relacji między ciałem i duszą zakłada ostry podział między obiema sferami.
Katarzyna Pilorz: Naginamy nasze ciała do naszych wyobrażeń, ponieważ zakładamy, że skoro istnieją ku temu środki – możemy w dowolny sposób je przekształcać zgodnie z naszą wolą. Taka właśnie jest nasza kultura w pewnym sensie ufundowana na modelu dualistycznym. Przyzwyczailiśmy się do tego, że sfera psychiczna jest ważniejsza od cielesnej, że nasz intelekt jest wyemancypowany ze sfery fizycznej. Większość ludzi przyswoiła wiedzę, że naszym procesom myślowym, stanom emocjonalnym, duchowym odpowiadają pobudzenia kory mózgowej, ale to, że to w istotny sposób zależy także od tych niżej zorganizowanych w hierarchii systemów składających się na nasze ciało, jest już rzeczą trudną do przyjęcia. Dla mnie ciekawe jest obserwowanie zmian w myśleniu o relacji umysłu i ciała.
Skąd wiesz, że je…