Subskrybuj
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.

Być dobrym w czynieniu dobra

Wielu z tych ludzi, którzy uważają się za filantropów, jest mizantropami i patrzy z góry na potrzebujących wsparcia. A pomaganie innym wymaga szacunku dla tych osób i troski o to, aby odzyskały niezależność. Każdy się z tym zgodzi, ale w praktyce, w działaniach organizacji pomocowych – również kościelnych – często mamy do czynienia z podejściem paternalistycznym, hierarchicznym i uzależniającym od pomocy.

Chciałabym zacząć naszą rozmowę od pytania o jej zasadność: Czy od Kościoła należy wymagać, żeby angażował się w tworzenie społeczeństwa obywatelskiego i wzmacnianie trzeciego sektora? Nie jest to przecież jego misja.Zapewne istnieją różne szkoły myślenia o Kościele i różne przekonania na temat jego działalności. Mnie bliska jest wizja Kościoła zaangażowanego i ważne dla mnie pytanie dotyczy tego, na czym to zaangażowanie w świecie miałoby polegać. Przy czym warto rozróżniać to, czego oczekujemy od hierarchii i struktur, i to, czego oczekujemy od Kościoła jako ludzi wierzących. Wiele opinii krytycznych, które wypowiem, bardzo łatwo byłoby adresować do hierarchii, ale większość z nich wraca jak bumerang do samych wiernych. W wielu dziedzinach jesteśmy przyzwyczajeni do oceniania występków i zachowań innych, Kościół jest tylko jedną z takich instytucji. Ten rodzaj rozumowania można też przeprowadzić w stosunku do instytucji państwa, samorządu, zastanawiając się, czy samorząd to osoby na liście płac samorządu czy mieszkańcy. To samo dotyczy opinii rodziców o tym, co się dzieje w szkole: mają mnóstwo pomysłów na to, co powinni zrobić nauczyciele, a bardzo mało dotyczy tego, co sami powinni zrobić. Mam tego świadomość i to…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy wierzymy w koniec świata?