Subskrybuj
Historyk, pracuje w Instytucie Historii UJ. Zajmuje się teorią pisarstwa historycznego i historią intelektualną. Autor książki Polityka pisarstwa historycznego (2015).

Stara-nowa wojna

Warto zastanowić się, czy stosowane w odniesieniu do terroryzmu etykiety „nowy” i „religijny” są trafne. Posługiwanie się formułą „nowy typ wojny” wydaje się błędne z punktu widzenia wiedzy historycznej. Zamiast pomóc w zrozumieniu zjawiska, może posłużyć do uprawomocniania działań niezgodnych z prawem „tradycyjnej” wojny „starego typu”.

20 września 2001 r., kilka dni po ataku na Word Trade Center w Nowym Jorku, George W. Bush wygłosił słynne przemówienie, w którym w imieniu USA wydał wojnę terroryzmowi. Mówił o wojnie obronnej, toczonej po to, by chronić wolność, cywilizację, postęp i pluralizm. Walka z globalnym terroryzmem miała przybrać międzynarodowy charakter i jednoczyć społeczeństwa, które podzielają te wartości. „Dziś nasz kraj jest świadom niebezpieczeństwa i czuje się wezwany do obrony wolności. (…) Ale to nie jest tylko sprawa Ameryki. Gra nie toczy się tylko o jej wolność. To walka całego świata. To walka cywilizacji. To walka wszystkich, którzy wierzą w postęp i pluralizm, w tolerancję i wolność”. Uznanie tych słów za początek wojny z terroryzmem wydaje się dyskusyjne. Nietrudno bowiem uzasadnić, że prowadzono ją już od ponad 100 lat. Podobną mowę w grudniu 1901 r. wygłosił Theodore Roosevelt, który objął stanowisko prezydenta USA po zamachu na Williama McKinleya. Międzynarodowe działania terrorystyczne utożsamiano wówczas z ruchem anarchistycznym: „Anarchista jest wszędzie nie tylko wrogiem systemu i postępu, ale i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Bracia i wrogowie. Antysemityzm katolików.