Kulturowa dominacja alkoholu sprawiła, że stał się on prawie niewidzialny. Etanol jest dziś dostępny i spożywany tak powszechnie, że znika gdzieś w tle naszej codzienności: od kieliszka wina do obiadu, przez towarzyskie piwo po pracy, po suto zakrapiane imprezy w weekend. W ostatnich latach coraz częściej podważamy jednak oczywistość jego wszechobecności. Na co w tym procesie odczarowywania alkoholu zwraca uwagę naukowczyni, neurobiolożka?
Na złożoność problemu. Zbyt rzadko przyglądamy się etanolowi kompleksowo, z uwzględnieniem nie tylko kwestii biologicznych (zwłaszcza tych dotyczących zdrowia mózgu), lecz także psychologicznych oraz społecznych.
Nie zrozumiemy zadziwiającej złożoności jego działania oraz skali zniszczenia, jakie na co dzień sieje, jeśli nie uznamy wieloaspektowości jego stosowania.
Zakwestionowanie kulturowej dominacji alkoholu wymaga przekroczenia granic oczywistości – musimy dostrzec, że nie ma nic naturalnego w tym, iż najbardziej destrukcyjna społecznie substancja psychoaktywna jest jednocześnie najpowszechniej akceptowana.
Iluzja „bezpiecznego” picia powoduje, że mimo rosnącej wiedzy o jego negatywnych konsekwencjach niektóre z kontekstów spożywania alkoholu wciąż wydają się neutralne. Przykładowo – lampka czerwonego wina do posiłku….