Stopa uniosła się nieznacznie. Gdyby rehabilitant patrzył – jak raz – w inną stronę, mógłby tego mikroruchu w ogóle nie dostrzec. Jarek leżał na łóżku. Dokładnie tak samo jak przez wiele wcześniejszych tygodni, od kiedy uszkodzony mózg pogrążył go we śnie, z którego nie mógł się wybudzić. Tyle że dotychczas leżał bez ruchu i na nic nie reagował. Na najbliższej mu ścianie psycholożka zawiesiła kolaż rodzinnych zdjęć, żeby – jeśli widzi – mógł omiatać je wzrokiem. Przeprowadziła też wywiad z bliskimi, starając się wyłapać to, co dla chłopaka było ważne i miłe w dotychczasowym życiu. Ukochana osoba? Może sport? Znajome kąty? Rodzice nie mieli wątpliwości: murawa boiska i śledzone na bieżąco rozgrywki piłki nożnej.
Można byłoby ustawić mecz na smartfonie tak, jak innym pacjentom pokazuje się prywatne nagrania zrobione telefonem. Postawiono jednak na bardziej precyzyjne narzędzie: gogle Oculus. I czekano na reakcję. Otwarcie dłoni? Tak zaczął się wybudzać Piotr, rozchylając przed węszącym psim nosem palce z…