Subskrybuj
Krzysztof Kozłowski i Jerzy Turowicz w redakcji „Tygodnika Powszechnego”, koniec lat 80. fot. archiwum „Tygodnika Powszechnego”
Krzysztof Kozłowski i Jerzy Turowicz w redakcji „Tygodnika Powszechnego”, koniec lat 80. fot. archiwum „Tygodnika Powszechnego”

Kozłowskiego gra z cenzurą

Kozłowski chciał tej bezlitosnej sile, która rządziła przekazem informacji, przeciwstawić się równie bezwzględnie. Nie zamierzał rezygnować z prawa „Tygodnika Powszechnego” i środowiska Znaku do własnych wartości.

W połowie 1963 r., dokładnie: w 23. numerze z 9 czerwca, w stopce redakcyjnej nastąpiła zmiana – Kozłowski został wpisany jako zastępca redaktora naczelnego. Ta funkcja będzie go definiować przez następne ćwierć wieku.

„Gdy myślę o wymarzonym miejscu pracy, lepszego od lokalu przy Wiślnej 12 nie potrafię sobie wyobrazić. Być zastępcą Jerzego Turowicza… Niezasłużone, wielkie szczęście” – mówił po latach Kozłowski.

Zaufanie naczelnego do młodszego kolegi przejawiło się także tym, że właśnie jemu przekazał redagowanie „Obrazu Tygodnia”. Była to dość specyficzna rubryka, zawierająca informacje z kraju i ze świata w postaci krótkich notek.

Dziś, w czasach mediów elektronicznych i serwisów nadających przez całą dobę, trudno zrozumieć znaczenie tej niewielkiej rubryki informującej o najważniejszych…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dobre życie w chaotycznym świecie