Wstyd traktuję (między innymi) jak alarmowy czujnik. Uruchamia się wtedy, gdy przekraczamy jakąś granicę. Wychodzimy poza obszar, który świat społeczny wyznaczył nam stosownie do współrzędnych: płci, klasowego pochodzenia, etnicznego przypisania, stopnia peryferyjności kraju, w którym mieszkamy, itd. Wstyd jest jak sito pomiędzy nami a tym, czego zdarza nam się pragnąć. W zależności od naszych społecznych współrzędnych sito ma większe lub mniejsze oczka, jest rzadsze lub gęstsze.
AngielskiByłam uczennicą wzorową, co roku przynosiłam do domu świadectwo z czerwonym paskiem. Matka, całkowicie ufna w system edukacji i systemowi temu posłuszna, gratulowała mi i mówiła: „No widzisz? Jesteś zdolna”. Bo matka oceny szkolne brała za werdykty moich intelektualnych możliwości. Innych autorytetów w rodzinie nie było. Nie było w niej ani profesorów, ani inteligenckich niepokornych, których opinia stanowi zazwyczaj przeciwwagę dla szkolnej klasyfikacji, a w każdym razie jakąkolwiek wobec…