Opublikowany w sierpniu 2016 r. Raport Gogle Trends przyniósł wiadomość, która urasta do rangi symbolu i zdaje się symptomatyczna dla roku wyboru Donalda Trumpa i decyzji o Brexicie: po raz pierwszy w historii internauci częściej wpisywali w wyszukiwarkę słowo „mem” niż „Jezus”. Oczywiście sama ta informacja bardzo szybko została przerobiona na mem i w takiej postaci obiegła sieć. „Mamy na to memy”, „Zobacz najlepsze memy!” – podobne zachęty do oglądania galerii obrazków z krótkimi komentarzami możemy znaleźć na niemal każdym większym portalu informacyjnym. Do niedawna jeszcze kojarzone nade wszystko z humorem i lekką rozrywką memy niepostrzeżenie stały się ważnym narzędziem komunikacji internetowej i opiniotwórczym źródłem informacji. Z pozoru błahe, dalece już wykroczyły poza kategorię „zabawne zdjęcia, bardzo często z wizerunkami kotów”, stając się istotnym – szczególnie dla młodych ludzi – nośnikiem treści, kształtującym wiedzę o świecie. W jaki sposób możemy zdefiniować internetowe memy? W węższym, potocznym rozumieniu myślimy zwykle o grafice (zdjęciu, obrazie) uzupełnionej krótkim tekstem. Definicje szersze zaliczają do nich całą gamę zdigitalizowanych jednostek informacji,…
Dr nauk społecznych, adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, zajmuje się socjologią religii, migracji i kultury. Autor książki O pułapkach emigracyjnej lekkości. Wkrótce nakładem wydawnictwa Więź ukaże się jego monografia Uchodźcy, migranci i Kościół katolicki. Polska debata migracyjna...