Subskrybuj
Prof. psychologii i kognitywistyki na Uniwersytecie Yale, jego badania dotyczą m.in. moralności dzieci i sposobów rozwijania intuicji odpowiedzialności moralnej; ostatnio opublikował Just Babies: The Origins of Good and Evil (2013) oraz How Pleasure Works: The...

Przeciw empatii

Kiedy ktoś pyta mnie, nad czym pracuję, często mówię, że piszę książkę o empatii. Ludzie zwykle się uśmiechają i kiwają głową, a wtedy ja dodaję: „Jestem jej przeciwny”. Wywołuje to zazwyczaj skrępowany śmiech.

Początkowo ta reakcja mnie dziwiła, zdałem sobie jednak sprawę, że zająć stanowisko przeciw empatii to tak, jakby ogłosić, że nienawidzi się kociąt – to stwierdzenie jest tak dziwaczne, że może być tylko żartem. Nauczyłem się zatem wyjaśniać, że nie jestem przeciwny moralności, współczuciu, życzliwości, miłości, byciu dobrym sąsiadem, właściwemu postępowaniu i czynieniu świata lepszym. W rzeczywistości twierdzę, że jest na odwrót: jeśli chce się być dobrym i czynić dobro, empatia jest marnym przewodnikiem.

Słowa „empatia” używa się na wiele sposobów, ja przyjmuję tu wszakże jego najpowszechniejsze znaczenie, które odpowiada temu, co XVIII-wieczni filozofowie, tacy jak Adam Smith, nazywali „współodczuwaniem” (ang. sympathy). Odnosi się ono do procesu doświadczania świata tak jak inni lub przynajmniej tak, jak myśli się, że inni go doświadczają. Odczuwanie względem kogoś empatii oznacza postawienie się w jego sytuacji, aby poczuć jego ból. Ponadto niektórzy badacze używają tego terminu, aby objąć nim też bardziej zimnokrwisty proces oceny tego, o czym myślą inni ludzie, ich motywacji, planów, przekonań. Nazywa się to czasami empatią „poznawczą”, w przeciwieństwie do empatii „emocjonalnej”. Zastosuję się tutaj do tej konwencji, należy jednak pamiętać, że są to odrębne rodzaje – pojawiają się w następstwie różnych procesów mózgowych; można mieć dużo jednego rodzaju i niewiele drugiego – i że większa część dyskusji na temat moralnych…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Po feminizmie