Subskrybuj
Prof. nauk humanistycznych, pracuje na Wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego, wcześniej dyrektor Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem. W 2005r. minister spraw zagranicznych Polski, w latach 2006 - 2011 członek Kolegium Doradczego Sekretarza Generalnego ONZ...

Pisarz wyjątkowy i niezbędny

Pisarstwo Kapuścińskiego można porównać do dzieła Michała Anioła, który mówił, że zawód rzeźbiarza jest czymś bardzo prostym – wystarczy z kamienia odrzucić to, co niepotrzebne. Kapuściński odsiewał i odrzucał niepotrzebne.

Nie jest prawdą, że nie ma ludzi niezastąpionych. Ryszard Kapuściński należy do tych, którzy są nie do zastąpienia. Co stanowi o wyjątkowości Ryszarda Kapuścińskiego w literaturze światowej? Kapuściński rozpoczynał swoją karierę jako dziennikarz i reporter. Często jego twórczość była przypisywana do literackiego reportażu, do literatury faktu. Tymczasem jego twórczości nie da się przyporządkować do żadnego gatunku pisarskiego, ponieważ w naturalny sposób łączył on różne formy pisarstwa – poezję, reportaż, esej, opisy faktów i refleksje. Przypomnę mało znaną sprawę: z początkiem lat sześćdziesiątych napisał reportaż pt. Sztywny o transporcie ciała górnika ze Śląska na północ Polski – do miejsca, skąd pochodził. Jeden z polskich pisarzy (daruję sobie w tym miejscu przypominanie jego nazwiska) uznał najwyraźniej, że reportaż napisał jakiś nieznany dziennikarzyna, rozpisał tekst Ryszarda na głosy i wydał jako swoją sztukę pt. Kondukt. Była ona wystawiana w teatrach. Ryszard Kapuściński, jakkolwiek był człowiekiem bardzo skromnym, to jednak przywiązywał ogromną wagę do tego, co i jak pisze. Wspólnie z redakcją tygodnika „Polityka”, w którym wtedy pracował, wytoczył pisarzowi proces. Pozyskał też sympatię czytelników „Polityki”, w której – obok jego własnego reportażu – plagiat został opublikowany. Wtedy nie znałem jeszcze Ryszarda osobiście. Pomyślałem, że pozostawiając osąd czytelnikom, postąpił w sposób niezwykle uczciwy i rzetelny. Jeszcze w końcu lat 50. Ryszard Kapuściński wyjechał jako korespondent Polskiej Agencji Prasowej do Indii, potem na kontynent afrykański, do Tanganiki. Poznałem go wtedy właśnie. Było to w 1962 roku. Warto wiedzieć, że większość jego korespondencji, a właściwie wszystko, co pisał, nie nadawało się wówczas do druku. Redakcja agencji prasowej domagała się, by były to suche, oszczędne i napisane językiem urzędniczym sprawozdania. Ryszard pisał utwory literackie. Na szczęście ludzie, którzy pracowali w Polskiej Agencji Prasowej, uważali je za niezwykłe. Robiły na wszystkich ogromne wrażenie. W tamtych czasach cenzura „chroniła” społeczeństwo przed niepożądaną informacją – mówię to ironicznie i żartobliwie. To cenzorzy decydowali o tym, co nadaje się dla zwykłych ludzi, a co dla tych, którzy nimi rządzą. Korespondencje Kapuścińskiego publikowane były w tzw. biuletynach specjalnych. Dziś trudno nawet wytłumaczyć, czym one były – formą prasy zastrzeżoną tylko dla rządzących i redaktorów głównych gazet. Znajdowały się tam przedruki z prasy zagranicznej oraz te informacje korespondentów PAP, które nie mogły ukazać się w normalnej prasie z uwagi na to, że zawierały wiedzę zakazaną dla zwykłego czytelnika, który miał widzieć świat w barwach czarno-białych. Ryszard Kapuściński był drukowany właśnie w „biuletynach specjalnych”. Są to teksty mało znane lub nieznane, Kapuściński nigdy ich później nie wydał drukiem. A szkoda… Ryszard Kapuściński stworzył unikalny typ literatury. Wspomniałem już, że nie da się tej literatury w sposób jednoznaczny zakwalifikować. Jedno jest pewne – jego pisarstwo reprezentuje najwyższy poziom. Przywiązywał ogromną wagę do formy, do stylu, do słowa. Był intelektualistą i erudytą, ale pisał z pozycji prostego, szarego człowieka, który ma wrodzoną mądrość, życiowe doświadczenie, ale niekoniecznie jest człowiekiem wykształconym. Był zrozumiały dla wszystkich. Czytają go profesorowie uniwersytetów, wybitni intelektualiści, ponieważ dostrzegają to, o czym sami nie są w stanie pisać. Nie mają bowiem metody i sposobu pisania o najważniejszych dziś zjawiskach – o życiu duchowym Innych. Złożoność świata można ukazywać tak, jak ukazują to wybitni socjolodzy czy myśliciele. W połowie lat 90. Samuel Huntington napisał głośną książkę Zderzenie cywilizacji. Zaprezentował wizję kilku wielkich cywilizacji, utożsamianych głównie z religią, które nie mogą się porozumieć. W efekcie przewidywał ich zderzenie. Huntingtona uznano nieomalże za proroka. Poprzez pryzmat jego pracy próbuje się dziś tłumaczyć wszystko, co się dzieje na świecie. Otóż jest to nieporozumienie. Zderzenie cywilizacji nie jest ani nieuchronne, ani prawdziwe. Uważam, że to, co Huntington napisał, jest po prostu szkodliwe. Może bowiem spełnić rolę samopotwierdzającej się przepowiedni. Cywilizacja zawiera system wartości pozytywnych (chyba że ktoś uzna za cywilizację system zbrodni i śmierci). Cywilizacja to zespół norm, tradycji i sposobów zachowania obejmujący nie tylko religię, ale kulturę i mentalność. Wielką zasługą Kapuścińskiego – czego nikt inny przed nie zrobił – było to, że w swoim pisarstwie starał się dostrzec wartości u Innych, zrozumieć Innego. Nie przyjmował postawy typowej dla ludzi Zachodu – Europy, Stanów Zjednoczonych. Nie mówił o dystansie, jaki dzieli kraje Afryki, Azji czy Ameryki Łacińskiej od wysokorozwiniętego świata. Przyjmował,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kościół po zawale