Subskrybuj

Filozofia sztuce koniecznie potrzebna

Większości z nas nie sprawi problemu intuicyjne uchwycenie tego, czym jest dzieło sztuki; w tej myślowej operacji z pomocą przychodzi nam potoczne doświadczenie. To zadanie będzie jeszcze łatwiejsze dla osób, które mniej czy bardziej systematycznie mają kontakt ze sztuką i są krytycznymi odbiorcami efektów działalności artystycznej.

Mam jednak wrażenie, że gdyby pokusić się o dokładne określenie cech wyróżniających dzieło i tego, jakie warunki musi spełnić przedmiot, aby być dziełem sztuki, zadanie skomplikowałoby się. Nie tylko dlatego, że z zasady trudno precyzyjnie ująć i nazwać to, co jest przedmiotem luźnych skojarzeń w codziennym doświadczeniu. Problem zasadniczo leży nie w umiejętności precyzyjnego formułowania myśli – jest raczej związany, jak się wydaje, z kwestią codziennych przedmiotów poddanych wpływowi działalności artystycznej, które od pewnego momentu zaczynają być uznawane za wytwory artystyczne. Nawet zdefiniowawszy wcześniej dzieło sztuki, i tak nie jest łatwo znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego jedna rzecz może nim być, a inna nie. Powyższy problem angażuje umysły nie tylko koneserów sztuki, ale także filozofów, do których należy estetyk Arthur Coleman Danto, amerykański filozof zaliczany do nurtu postanalitycznego. Danto zajmuje się między innymi powyższym zagadnieniem w książce zatytułowanej Świat sztuki. Pisma z filozofii sztuki, gdzie przedstawia bardzo oryginalne pomysły, co czyni z niego, można powiedzieć nie przesadzając, autora inspirującej teorii estetycznej. W dużej mierze Danto poświęca uwagę problemowi czynników, które decydują o tym, iż zupełnie zwykły, znany z codziennego życia przedmiot może stać się dziełem sztuki, choć zewnętrznie nic nie odróżnia go od takich samych rzeczy, które nie są uznawane za przedmioty o wartości artystycznej i estetycznej. Dlaczego łopata do śniegu z pracy Marcela Duchampa Przed złamaniem ręki może być dziełem sztuki, a kolejna, dokładnie taka sama, lecz stojąca w ogrodzie tym dziełem nie jest? Jak to możliwe? – pyta autor – i daje nietuzinkowe odpowiedzi. Nie można pominąć ciekawego faktu, że o ważności tego pytania przekonało Arthura Danto doniosłe i jedno z przełomowych wydarzeń w dziejach sztuki. Otóż w 1964 roku, kiedy Andy Warhol wystawił w Stable Galery na 74. Wschodniej Ulicy na Manhattanie swoją artystyczną koncepcję zatytułowaną Karton Brillo, amerykański estetyk został, jak sam powiada w swojej książce, wyrwany z kantowskiej dogmatycznej drzemki (s. 239). Wystawienie w galerii pudełka po popularnym proszku do prania jako dzieła sztuki oznaczało przekroczenie granicy między sztuką a życiem i niejako zmusiło Danto do próby poszukiwania wyjaśnień, dlaczego przedmiot codziennego użytku w pewnym momencie zaczyna nosić cechy dzieła. Danto wyznaje, że zrozumiał, iż szukanie inspiracji do rozumienia dzieła sztuki w teorii gier z Dociekań filozoficznych Ludwika Wittgensteina (do którego autor często odwołuje się w książce) przestało być przydatne. Kontynuatorzy Wittgensteinowskiej myśli zaliczali dzieła sztuki do pewnej klasy gier, z czego można wyciągnąć wniosek o określonej wcześniej tożsamości przedmiotów estetycznych. Po wspomnianej artystycznej akcji Warhola, ten pogląd stał się, zdaniem Danto, błędny. Od czasu wystawienia niektórych prac Andy’ego Warhola, przede wszystkim zaś od momentu przełomowej działalności artystycznej Marcela Duchampa można mówić o rozpoczęciu procesu radykalnych przemian w sztuce i w jej rozumieniu. Danto nie zawaha się odnieść tych działań do rewolucji w nauce, tak jak ją opisał Thomas Kuhn z jego koncepcją przemiany paradygmatów naukowych. Trzeba się udać w inne rejony myślenia, aby móc zrozumieć nowoczesną sztukę, która coraz dalej odsuwa się od klasycznej kategorii mimesis jako czynnika wyznaczającego sposoby artystycznej ekspresji. Od czego zatem zależy bycie lub niebycie jakiegoś przedmiotu dziełem sztuki? Ku czemu należy się skierować, skoro (jak się okazuje) między dziełem sztuki a zwykłym przedmiotem nie ma żadnej percepcyjnej różnicy? Zdaniem amerykańskiego filozofa, tę kwestię rozstrzyga interpretacja. To dzięki niej jesteśmy w stanie określić dzieło sztuki i odróżnić je od drugiego, zmysłowo takiego samego przedmiotu. Danto jest radykalny w swoim twierdzeniu i podkreśla, że interpretacja tak naprawdę stwarza dzieło sztuki. To założenie nie pozostaje bez wpływu na rozumienie ontologii dzieła, można dodać na marginesie. Bez interpretacji, jakiej dokonuje odbiorca, nie ma dzieła sztuki. Inaczej zaś mówiąc, co jest dziełem sztuki, „podpada” pod interpretację. Ona jest jak rewolucja kopernikańska – to porównanie jest kolejną aluzją autora do rozwoju nauki – bo każda nowa interpretacja stwarza nowe dzieło. W takim razie jej rolą jest nie tylko wykazywanie estetycznej różnicy między dziełem a przedmiotem codziennego użytku. Interpretowanie ma siłę przekształcania zwykłej rzeczy w dzieło sztuki. To w kontekście interpretacji przedmiot staje się dziełem. Według Danto optymalna interpretacja to ta. która jest zgodna ze zdaniem interpretującego artysty. To twórca, chociażby przez nadanie swojej pracy tytułu – co może wydać się banalne i oczywiste – wskazuje kierunki rozumienia. Taki pogląd może jednak nie zadowolić kładących większy nacisk na aktywność percypującego dzieło, który inaczej byłby ograniczony w swojej wolności rozumienia efektu kreacji artystycznej. Amerykański estetyk, sięgając po wątki psychoanalityczne, wprowadza rozróżnienie na interpretację powierzchowną i głęboką. O ile ta pierwsza, zasadniczo kończona sukcesem, dostarcza danych do głębokiej interpretacji, o tyle ta druga ma wyjaśnić złożoną całość przedstawień i zachowań, uwarunkowaną niewidocznymi na pierwszy rzut oka elementami, umożliwia odnalezienie przez interpretującego wymiarów, których nawet sam autor dzieła nie bierze w pierwszym rzędzie pod uwagę. Obrazując rolę głębokiej interpretacji, sięga Danto do takich między innymi nurtów myślowych, jak marksizm, strukturalizm i wspomniana wyżej psychoanaliza. Zaznacza też, że nie tylko krytyka sztuki, ale generalnie współczesna humanistyka posługuje się głęboką interpretacją poprzez odnoszenie pojedynczych prostych gestów do złożonych systemów komunikacji. W kontekście omawianej możliwości odróżnienia dzieła sztuki od zwykłego przedmiotu pojawia się u autora Świata sztuki fragment rozważań dotyczących zmysłu estetycznego. Zdaje się on istotnym elementem artystycznego doświadczenia, pomocnym w dokonaniu identyfikacji dzieła. Danto odnosi się przy tym do istnienia zmysłu moralnego, pozwalającego rozpoznać to, co dobre, jakoby na poświadczenie możliwości istnienia innego zmysłu…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Milczenie świata. Mass media wobec ludobójstwa