Subskrybuj

W poszukiwaniu faktów tajemnych

Tadeusz Gadacz stara się przedstawić, w jaki sposób na przestrzeni wieków ludzkość radziła sobie z pytaniem o sens dziejów. W tym celu przywołuje liczne koncepcje filozoficzne, których rdzeniem pozostawało zagadnienie celowości, sensu historii. W konsekwencji wyznacza trzy modele interpretacyjne dotyczące związku między Bogiem a rozumieniem historii.

Taka jest słabość rodzaju ludzkiego i taka jego przewrotność, że niewątpliwie na lepsze mu wychodzi znosić jarzmo wszelkich możliwych zabobonów, byleby tylko nie były zabójcze, niż żyć bez religii. Człowiek zawsze potrzebował wędzidła, a chociaż okrywał się śmiesznością, składając ofiary faunom, satyrom i najadom, rozsądniej i korzystniej było czcić te fantastyczne wyobrażenia bóstwa niż oddać się ateizmowi. Ateusz mądrzący się, gwałtowny i potężny byłby biczem równie fatalnym jak krwiożerczy zabobonnik.

Wolter, Traktat o tolerancji (1763)

Wychodząc z powyższego założenia, możemy pokusić się o stwierdzenie, że problematyka Absolutu, który nadaje sens wszelkiemu jestestwu, zajmuje jedno z centralnych miejsc w naszym życiu. Fenomenu religii nie da się zamknąć w jednoznacznych schematach pojęciowych, jednostronnych opisach czy wyjaśnieniach, dlatego stanowi on niezgłębione pole badawcze dla religioznawców, politologów, filozofów, socjologów, teologów, analizujących wielostronnie siłę, zasięg i rolę, jaką zjawisko to odgrywało i odgrywa w dziejach ludzkości.

Właśnie korelacja obu tych porządków – historii i religii – jest przedmiotem najnowszej książki pod redakcją Elżbiety Przybył Religia wobec historii, historia wobec religii. Dzięki szczegółowej analizie konkretnych zagadnień lokujących się na przecięciu takich dziedzin jak historiozofia, religioznawstwo, antropologia, teologia, etnologia, otrzymujemy szerokie spojrzenie na istotę sacrum i kierunki jego oddziaływań na bieg ludzkich losów.

W tym miejscu należy uściślić zastosowanie w książce pojęć historia i religia. Sam tytuł sugeruje, iż istnieje pewien hiatus między myśleniem historycznym a religijnym, gdyż przynależą one zasadniczo do odmiennych kręgów ludzkiej aktywności duchowej. Czy jednak można założyć taką perspektywę, z której uda się uchwycić momenty, kiedy religia współuczestniczy w doświadczeniu historii? Recenzowana publikacja pozwala odpowiedzieć na to pytanie twierdząco.

Termin religia jest tu rozumiany bardzo szeroko. Oznacza nie tylko system wierzeń, sposób odwołań się człowieka do Absolutu, ale również najprzeróżniejsze sposoby mitologizacji rzeczywistości doczesnej, sposoby percepcji tajemniczych, niewytłumaczalnych zjawisk, świadome lub podświadome symboliczne odczytywanie wydarzeń i sytuacji dnia codziennego, uwarunkowania wpływające na poczucia sensu życia, przekonania człowieka dotyczące pragenezy świata oraz wieczności, a także całą sferę związaną z instytucjonalizacją religii. Ściśle koresponduje to z treścią przypisywaną tu kategorii historii, która nie jest traktowana tylko jako nauka o przeszłych zdarzeniach, ale jako zjawisko, z którym wiąże się cały amalgamat zagadnień pozostających w relacji z czasowością, przebiegiem ludzkiego życia. Potwierdzają to słowa Elżbiety Przybył ze Wstępu. Na pytanie, czym jest historia, odpowiada ona: „z całą pewnością nie jest zbiorem obiektywnych faktów zestawionych ze sobą czasie, gdyż fakt jako taki jest konstrukcją historyka” (s. 9). Przywołującsłowa badacza Philipa Aries, autorka zaznacza jednocześnie, że istnieją „fakty tajemne”, które nierzadko funkcjonują w cieniu naszej świadomości, ale nie pozostają bez wpływu na bieg czasu. I właśnie tę obecność tajemnych faktów naszym życiu śledzą poszczególni autorzy

„Doświadczenie sacrum dzięki odkryciu bytu, znaczenia i prawdy w nieznanym, chaotycznym i budzącym trwogę świecie utorowało drogę systematycznemu myśleniu”, stwierdził kiedyś Mircea Eliade[1]. Liczba zaprezentowanych w książce stanowisk zdaje się w pełni potwierdzać tę tezę. Otwierający publikację rozdział Inspiracje określa pole badawcze analizowanych kwestii, stanowiąc jednocześnie punkt wyjścia dla eksploracji kolejnych aspektów sfery religijności.

Tadeusz Gadacz stara się przedstawić, w jaki sposób na przestrzeni wieków ludzkość radziła sobie z pytaniem o sens dziejów. W tym celu przywołuje liczne koncepcje filozoficzne, których rdzeniem pozostawało zagadnienie celowości, sensu historii. W konsekwencji wyznacza trzy modele interpretacyjne dotyczące związku między Bogiem a rozumieniem historii. Z jednej strony Bóg jawi się jako aktywny inspirator dziejów i zgodnie z Heglowskim poglądem utożsamiany jest po prostu z „chytrym rozumem”. W odmiennej optyce Bóg przedstawia się jako Istota nieingerująca bezpośrednio w dzieje ludzkie, dopuszczająca jednakże istnienie zła. Orientacja ta wyeksplikowana została m.in. w nauczaniu Jana Pawła II. Ostatnia narracja Levinasowska stanowi konsekwentne zaprzeczenie filozofii dziejów Hegla, ukazując Boga jako dysydenta z płaszczyzny historycznej. Jak wskazuje autor, każda z tych filozoficznych konstrukcji jest sposobem na obronę pewnego modelu racjonalizacji dziejów, potwierdza subiektywność oceny istotności i znaczenia niektórych faktów historycznych.

Inną perspektywę teoretyczną prezentuje tekst Krzysztofa Dorosza Zabójstwo Boga i gnoza. Autor objaśnia tu zjawisko inwersji – czyli tajemniczego procesu, „który dobro zamienia w zło, piękno w brzydotę, a prawdę w kłamstwo” (s. 46). Jego geneza wiąże się ściśle z ludzką próbą przebóstwiania świata, zbudowania ziemskiego Jeruzalem, czego konsekwencją jest zabójstwo transcendencji w ludzkiej świadomości i immanentystyczna filozofia świata. Osią swoich wywodów czyni poglądy amerykańskiego myśliciela niemieckiego pochodzenia Erica Yoegelina, który przestrzega przed współczesną gnozą. Badacz wskazuje, że współczesny gnostyk żyje w świecie marzeń, drugiej rzeczywistości,co nierzadko przynosi fatalne skutki. „Te marzenia o rychłym zbawieniu świata, do czego prowadzić ma wiedza oparta na naukach przyrodniczych, psychologii czy socjologii, marzenia nieraz wsparte rewolucyjną przemocą, przynoszą tragiczne rozczarowania” (s. 54).

Obecność gnostycznych elementów odnajdziemy niewątpliwie w filozofii rosyjskiej, na co wskazuje w swoim tekście Michał Bohun. Myśl rosyjska, głęboko przepojona historiozofią, skupia się na wątkach eschatologicznych, apokalipsie zrealizowanej tu, na ziemi, co pomaga zrozumieć zauważalną podatność „rosyjskiej gleby” na adaptowanie rozmaitych idei utopijnych oraz traktowanie ich jako gotowego „przepisu” do praktycznej realizacji. Można tu za autorem mówić wręcz o quasi-religijności rosyjskich utopii społecznych. „Nawet ateistyczny socjalizm ma w Rosji charakter chiliastyczny – nie dopuszcza częściowych, skutecznych i możliwych reform, chce wprost swego tysiącletniego Królestwa, będąc religią ziemskiego dobrobytu” (s. 80).

Szczególnie istotnym z punktu widzenia potrzeby uświadomienia sobie mechanizmu subiektywnego przeżywania takich uczuć jak radość istnienia, szczęście, pogoda ducha wydaje się natomiast artykuł Alicji Żywczyk Czas uczuć ludzkich. Afirmacja życia a czasoprzestrzeń. Autorka na gruncie filozoficznych i psychologicznych koncepcji śledzi, w jaki sposób nasze podejście do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości wpływa na jakość i częstotliwość doznawania uczuć eudajmonicznych. W swoich rozważaniach podkreśla, że „afirmacja życia, rozumiana jako specyficzna forma wdzięczności stworzenia wobec Stwórcy, ma swój sakralny wymiar. Człowiek afirmujący życie, wyrażający podziw dla ludzkich początków oraz dla finalnego momentu własnej egzystencji, podejmuje twórczą współpracę ze Stwórcą…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Sami wśród obcych. Dramat uchodźców