DZIEŃ NA PRZECIĄGU
Ulica Świętokrzyska biegnie na zachód. Skrzyżowanie z Jasną, która jest typową boczną ulicą, spokojnie zmierzającą ku Filharmonii. Po lewej stronie Świętokrzyskiej dmie rzeźwy przeciąg od Nowego Światu. Szybko też idą ludzie, zwłaszcza ci, co udają się na Marszałkowską. Tu nikt nie spaceruje, wszyscy zdecydowanie dokądś idą. Właściwie prawie biegną, wpatrzeni przed siebie. Nie wyglądają tu żadnego spotkania.
Co za pomysł – żeby w tym miejscu rozstawić kramik „Przeciw karze śmierci”? Racja wyboru: tu na rogu mieści się Przedstawicielstwo Unii Europejskiej, z której krajami obchodzimy ten dzień pamięci o dramatycznym problemie świata. Wielki plakat – czarno biały, poważny, przypomina dzisiejszą datę – 10 października. Czuwamy przy nim w kilka osób, coraz sobie bliższych w miarę, jak trwamy.
Jednak od czasu do czasu z potoku mijających ktoś się odrywa, zbliża się ku nam. Czasem już z daleka steruje w naszą stronę. To są ci, co o święcie i naszej obecności wiedzą, pamiętają, przyszli specjalnie. Miło ich witać, często są to uściski.
Jest też inne zjawisko: ktoś mija, prześlizgując się po nas spojrzeniem. Po kilku krokach zawraca. Nawiązuje kontakt. Takich osób jest jednak na tyle mało, że inicjujemy inne działanie: zaczynamy aktywnie rozdawać rodzaj ulotki – fragment dziennika „Metro” z naszymi materiałami przeciw karze śmierci. Jest tam też wywiad ze mną na ten temat, ale szczęśliwie dominuje nie moje zdjęcie, lecz plakat Rady Europy: czerwona sylwetka człowieka, którą przecinają nożyce.
Ludzie wyciągają ręce po coś, co mogą chwycić nie wstrzymując swego szybkiego marszu. Czasem przez chwilę patrzą na tę przeciętą postać. Staranniej składają gazetę.
Śmierć kojarzy się z nożycami.
Dość często obserwujemy odruch niechęci do „reklamy”. Zdarza się, że ktoś zmienia kurs, by nie wziąć papieru, który oferujemy. Od czasu do czasu głośno zapewniam nadchodzącą grupę, że to nie reklama, to coś „do myślenia, do czytania…” Pomaga? Może trochę.
W całej tej akcji uczestniczą zaprzyjaźnione osoby, głównie studenci z Warsztatów Dziennikarskich POLIS. Mówię im: „Róbmy to inaczej! Starajcie się uśmiechać do tych zapędzonych ludzi. Oni nie zdążą tego zauważyć, ale podświadomie odbiorą inność atmosfery w tym miejscu”.
Z rzadka, ale zdarzają się dyskutanci, osoby, które nie wiedzą, co o sprawie myśleć, niestety częściej pojawiają się besserwisserzy, usiłujący nas przekonać, że robimy coś, co jest bez sensu. Nie ustępujemy, ale oni też nie! Raczej możemy im dać doświadczenie, może pierwsze w życiu? – że naprawdę ich pogląd nie jest oczywisty i powszechnie na świecie przyjęty. Tu na rogu dwóch warszawskich ulic w lodowatym przeciągu przez cały dzień ktoś się uwija w imię innego przekonania. Więc ono istnieje, kogoś rozgrzewa.
Na jednym z dwóch okrągłych stolików (pożyczonych od Unii Europejskiej) leży księga wpisów. Brulion z niebem gwiaździstym na okładce. Na początku „List otwarty” podpisany przez 31 osób, tyle, ile zdołaliśmy naprędce zwołać – bo przecież list, który ma opublikować gazeta METRO – musi być listem od kogoś; podpisy to jakby ciężarki, które nie pozwalają mu odlecieć w medialną przestrzeń bez granic.
List jest apelem od ludzi do ludzi: abyśmy poważnie przyjrzeli się temu, co oznacza karanie śmiercią i moralna aprobata, usprawiedliwianie kary śmierci – opowiadanie się za nią, nawet gdy nie ma jej w polskim kodeksie karnym i u nas nikomu nie grozi. Jest też w tym liście prośba do tych, co duchowo mogą najwięcej – do rodzin ofiar zbrodni – aby swoim świadectwem zechciały wesprzeć „NIE” dla kary śmierci.
Czy mogę ten list tu zacytować tak, jak brzmi, jak go wydrukowało „Metro”, gazeta ulotna, której kartki mało kto zachowa? To jest także mój tekst, ma mój podpis.
Europejski Dzień przeciw karze śmierci
LIST OTWARTY
10 października 2008
Będziemy obchodzić 10 października jako Europejski Dzień przeciw karze śmierci. Szczęśliwie doczekaliśmy udziału Polski w ustanowieniu tego uroczystego Dnia. Cieszymy się, że prawie cały nasz kontynent jest wolny od kary śmierci, pragniemy, by cały świat się od niej uwolnił.
Uważamy, że w tym roku 10 października powinien być dniem edukacji o Prawach Człowieka, o darze i zadaniu bycia człowiekiem. Tego daru nikomu nie można odebrać, to zadanie mają wszyscy. Wszystkich też chcemy przekonać o niedopuszczalności stosowania kary śmierci w świecie współczesnym.
1. W dniu 10 października wzywamy wszystkich przeciwników kary śmierci na całym świecie do publicznego wyrażenia swego poglądu na tę sprawę.
2. Wzywamy szczególnie tych, co cierpią będąc ofiarami zbrodni: przyjmijcie od nas wyrazy solidarności wraz z prośbą o udział w obronie człowieczeństwa przez odrzucenie kary śmierci.
3. Apelujemy do polityków, by zerwali ze smutnym zwyczajem zdobywania poparcia przez opowiadanie się za karą okrutną i niebezpieczną dla społeczeństwa.
W poszukiwaniu uzasadnienia naszego stanowiska odsyłamy do dokumentu Rady Europy:
“Śmierć nie jest sprawiedliwością”, na stronie: www.coe.org.pl
O co w tym wszystkim chodzi? Postawa wobec kary śmierci jest probierzem postawy wobec Praw Człowieka. Prościej: wobec człowieka. Człowieka jako istoty wyjątkowej – a czymś takim wyjątkowym jest wraz ze mną, wraz z nami każdy. To się czuje (albo nie). W duchu wiary chrześcijańskiej (albo i bez niej, na mocy tego, co się w swoim wnętrzu odczytuje i potwierdza). Jeśli na mocy wiary, to wiedząc, że Pan stworzył i umiłował istoty ludzkie, każdą dla niej samej.
Pod tym listem składano czytelne i nieczytelne podpisy. Na ogół z wielką powagą, uważnie, czasem pytając, jaka jest szansa, że te podpisy pomogą. Uczciwie stwierdzaliśmy, że można tylko mieć bardzo skromną nadzieję, że sam fakt ich zaistnienia pobudzi władze polskie do zaangażowania przeciw kultowi kary śmierci. A ponadto – przydadzą się myśli, którymi przeciwnicy kary śmierci zechcą podzielić się ze współobywatelami.
Oto kilka z tych wpisów. Nazwiska są w brulionie-księdze:
„Uważasz, że wielu żyjących zasługuje, by umrzeć. Wielu umarłych zasługuje też na życie. Czy potrafisz im je wrócić?” (Gandalf do Froda, „Władca pierścieni”). Jeśli nie jesteśmy w stanie decydować o przywracaniu życia, to dlaczego mielibyśmy podejmować decyzję o jego odebraniu?
JESTEM PRZECIW! KOCHAJMY LUDZI
(i nie zapominajmy o braciach mniejszych)
TYLKO…