Gdy już udało mu się postawić stopę na twardym podłożu danych statystycznych i metodologicznie poprawnych analiz, na następnych stronach opracowania odkrywa kolejne interpretacje terminu i wizje zmiany społecznej, która ma być dziełem młodych ludzi, choć oni sami nie czują chyba powołania do realizacji tej wzniosłej misji. Młodzież zawsze nosi w sobie potencjał zmiany, a pełni troski o przyszłość dorośli zawsze będą szukać źródła nadziei w następnych pokoleniach, które mają być lepsze od nich samych.
Termin pokolenie JP2 zaczął funkcjonować w świadomości społecznej na przełomie tysiącleci. Pierwszym, który go użył, był o. Daniel Ange, francuski ewangelizator i duszpasterz młodzieży. Podczas Międzynarodowego Kongresu Ruchów Kościelnych w 1998 roku w Rzymie mówił, że pokolenie młodych ludzi odnalazło wreszcie kogoś, w kim uznało, po latach kontrkulturowej kontestacji, ojca i proroka. Młodzi ludzie uważali Papieża za autorytet w kwestii prawdy i świadectwa miłości, chcieli się z nim spotykać, słuchać go, byli gotowi pójść za nim pomimo koniecznych wyrzeczeń. Nie były to jednostki, lecz tłumy, co budziło podziw i zdumienie. Po śmierci Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 roku, pojawiło się pytanie o przyszłość tej młodzieży, która miała przynieść wiosnę Kościołowi i Ducha Świętego zsekularyzowanym narodom Europy. Pojawiały się nowe artykuły i spekulacje, a dyskusja na temat tego, czy pokolenie istnieje czy nie, nabierała rumieńców.
Miesięcznik „Więź”pierwszy numer pisma opublikowany po śmierci Papieża zatytułował Jan Paweł II i „pokolenie JP2”, zapraszając do wypowiedzi na ten temat publicystów i działaczy katolickich. Trudno przejść obojętnie obok zjawiska, które dostrzegają i opisują osoby opiniotwórcze. Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, pisał, że Zjazdy Gnieźnieńskie stanowią „ważną inicjatywę pokolenia JP2, które w ten sposób – całkiem oddolnie, ale we współpracy z pasterzami Kościoła – pragnie wcielić w życie pozostawioną nam przez Papieża troskę o >>europejską wspólnotę Ducha<<”(s.151). Ksawery Knotz OFMCap, duszpasterz małżeństw, uznał, że „najtrudniejszym zadaniem, jakie stoi przed pokoleniem JP2 jest twórcze rozwijanie katolickiej etyki seksualnej” (s. 134). Dariusz Karłowicz, filozof i publicysta, prezes zarządu Fundacji Świętego Mikołaja dzielił się nadzieją w dniach żałoby: „Jedność Logosu, czynu i miłości, która zostaje ukazana w wielkich świadkach Chrystusa, jest sposobem, w jaki w historii ujawnia się Miara. Wierzę, że ci, którzy będą mieli odwagę odnieść tę Miarę do siebie, mają szansę stać się kiedyś pokoleniem Jana Pawła II” (s. 102). Nie wszyscy uznali ten fenomen za realny, był on też potem różnie interpretowany, czego przykładem artykuł Marcina Cieleckiego Nie ma takiego pokolenia opublikowany w miesięczniku „W drodze” (maj 2006). Wbrew kontrowersjom 31 marca 2006 w pierwszą rocznicę śmierci Jana Pawła II odbyła się w Warszawie konferencja „Pokolenie JP2 – źródła i szanse”, zorganizowana przez Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego przy współpracy z miesięcznikiem „Więź” i Instytutem Politologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jej owocem są artykuły zamieszczone w omawianej książce.
Publikacja jest warta uwagi z kilku powodów: zawiera dużo informacji na temat polskiej religijności, ukazuje kondycję duchową i moralną polskiej młodzieży, artykułuje obawy i niepokoje katolickich intelektualistów, rozwiewa mity, czasem próbuje tworzyć nowe. Pierwsza nosi tytuł Pokolenie JP2: od 2005 roku czy od trzydziestu lat? i ma stanowić wprowadzenie do dalszych rozważań. Mirosława Grabowska poddała analizie ruchy odnowy religijnej działające w Polsce lat 70. i 80. XX wieku w kontekście zachodnioeuropejskich procesów sekularyzacji oraz polskiej specyfiki wynikającej z realiów socjalizmu. Autorka drugiego tekstu: Oaza jako przestrzeń doświadczenia mistycznego i społecznego, Krystyna Ewa Siellawa-Kolbowska, przekonuje, że skoro Jan Paweł II był moderatorem i „ojcem” ruchu oazowego, to pokolenie JP może zaistnieć w analogiczny sposób – poprzez rozwój grup formacyjnych, nacisk na apostolstwo świeckich, przyjmowanie „odnowowego” modelu religijności, godzenie spontaniczności ze strukturami kościelnymi, tworzenie sieci grup. Podkreśla, że zaangażowanie młodzieży ma charakter ciągły, jest mozolnym budowaniem, a nie efektem jednego doświadczenia pokoleniowego.
Wybór oazy jako przedmiotu analizy budzi moje wątpliwości, gdyż nie ma podstaw, by twierdzić, że oazowicze utożsamili się z terminem „pokolenie JP2” w większym stopniu niż inne wspólnoty czy ruchy. Jan Paweł II wspierał charyzmat Ruchu Światło-Życie, co nie zmienia faktu, że jego założycielem i ojcem duchowym jest ks. Franciszek Blachnicki, a inspiracją dla rozwoju było Vaticanum Secundum. Do oazy należą ludzie w różnym wieku, nie było to więc istotne kryterium wyboru. Nie wiem, jak oazowi liderzy odpowiedzieliby na pytanie: „Czy pokolenie JP2 istnieje czy to tylko mit?”,znam natomiast odpowiedź o. Jana Góry OP używającego tego terminu na co dzień w pracy duszpasterskiej z młodzieżą:
Dla fikcji i pozorów nigdy bym nie robił tak konkretnej i ciężkiej pracy. To pokolenie jest, umiem je nazwać, precyzyjnie opisać. Jest to pokolenie, do którego kluczem są słowa Ojca Świętego z homilii inaugurującej pontyfikat: Otwórzcie drzwi Chrystusowi. Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi. Myślę, że pokolenie Jana Pawła II to ludzie, którzy bez lęku zanieśli Chrystusa, otworzyli drzwi Chrystusowi, do czterech dziedzin: polityki, ekonomii, cywilizacji i kultury. Te przestrzenie są dotychczas jak gdyby zamknięte na sacrum, zamknięte dla Boga i Chrystusa. A tymczasem Ci ludzie w sposób zupełnie naturalny, bez lęku, tam właśnie niosą Chrystusa. To są te ewangeliczne krańce świata, na które się udają. Uważają, że gdyby tego nie robili, to byłoby co najmniej dziwne, gdyż Chrystus jest niezbywalnym elementem naszego codziennego życia. Trzeba, żeby był w tych dziedzinach, które moje pokolenie uważa za czysto świeckie, za sferę profanum, nie mającą nic wspólnego z religią[1].
W pierwszej części książki nie ma analizy zjawisk powstałych w latach 90. XX wieku, co jest zdumiewające, zważywszy na fakt, że po 1989 roku nastąpiła zmiana systemu społeczno-politycznego. Pojawiła się możliwość otwartego wyrażania potrzeb religijnych, stowarzyszania się w ramach obowiązującego prawa. Trudno zatem wyjaśnić nieobecność badań dotyczących Instytutu Tertio Millennio założonego w 1996 roku przez Macieja Ziębę OP czy powszechnie znanego ruchu lednickiego Jana Góry OP. Jan Góra OP jest nie tylko organizatorem spotkań na Polach Lednickich (od 1997). Moderował także formacyjne spotkania młodzieży studenckiej w Hermanicach (od 1988), stworzył Dom św. Jacka na Jamnej (ośrodek duszpasterski sanktuarium Matki Bożej Niezawodnej Nadziei, który działa od 1992). Nie można oddzielić ruchu lednickiego, który budzi największe zainteresowanie mediów, od pozostałych inicjatyw – nawet jeśli budzą one ambiwalentne uczucia badaczy. Autorzy tomu zignorowali te inicjatywy lub oceniali je raczej negatywnie, nie mając po temu innych przesłanek niż wiedza potoczna pełna uprzedzeń do „imprez” masowych.
Kolejne dwie części książki: Społeczne i instytucjonalne podstawy pokolenia JP2 oraz Czy pokolenie JP2 zmieni Polskę i Świat są przykładem niezwykłego mariażu nauki z publicystyką, co odzwierciedla perspektywę organizatorów konferencji. Można tu znaleźć znakomite analizy socjologiczne autorstwa Tadeusza Szawiela i Krzysztofa Koseły z Uniwersytetu Warszawskiego, refleksje ks. Piotra Mazurkiewicza oraz Sławomira Sowińskiego (pracowników naukowych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego) na temat religijności polskiej młodzieży, artykuł Marii Rogaczewskiej, socjolożki z UW blisko związanej z Towarzystwem „Więź”, i tekst Zbigniewa Nosowskiego, redaktora naczelnego miesięcznika „Więź”. Całość została uzupełniona o zapis panelu Młodzi – pokolenie JP2 w sferze religijnej i społecznej,w którym wystąpili przede wszystkim publicyści: Zbigniew Nosowski, Piotr Czekierda, Grzegorz Górny, Szymon Hołownia, Tomasz Terlikowski i Marek Zając. Konstrukcja tomu sprawia wrażenie, że badania naukowe są cenne, lecz ostatnie słowo należy do publicystyki. Po lekturze wyników badań empirycznych przeprowadzonych przez socjologów, z których wynika, że generacja JP2 nie istnieje w sensie kategorii socjologicznej czy kategorii wiekowej, powracamy do rozważań: czy zmieni ona Polskę i świat, czy przyczyni się do posoborowej modernizacji Kościoła, do budowy społeczeństwa obywatelskiego opartego na chrześcijańskim etosie, odrodzenia więzi społecznych oraz czy wypromuje liderów religijnego przebudzenia Zachodu?…