Subskrybuj
Prof. na Uniwersytecie Warszawskim w Ośrodku Studiów Amerykańskich. Ostatnio opublikował Catholicism as a Cultural Phenomenon in The Time of Globalization: A Polish Perspective (2009), Uskrzydlony umysł. Antropologia słowa Waltera Onga (2010), Umysł wyzwolony. W poszukiwaniu...

Zbawienie niewierzących

W teologii Wacława Hryniewicza oddychamy pierwotnym, uniwersalnym i wszechogarniającym myśleniem. Nie ma tu miejsca na wytyczanie granic, wykluczanie lub wskazywanie na zbawionych i potępionych.

„Od szeregu lat powtarzam drogą mi myśl, iż samym swoim istnieniem, choćby upadłym i zranionym, człowiek ustawicznie przyzywa Ducha-Stwórcę, często nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Jest to pewien rodzaj epiklezy ontologicznej, milczącej i bezsłownej – wołanie z głębi wewnętrznego zagubienia i duchowej nędzy”.

Czymże jest owa tajemnicza, wyrażona greckim słowem kondycja ludzka? Do zacytowanego fragmentu najnowszej książki Hryniewicza wracałem wielokrotnie, wyczuwając w nim absolutnie rewolucyjne znaczenie, które zmienia stosunek teologa do miejsca człowieka w świecie, a zwłaszcza do Boga. Dzieje się tak dzięki zakorzenieniu w Biblii.

Dziwne, że tak niewielu teologów sięga do podstawy swojej refleksji, a przecież to właśnie Pismo Święte ma najwięcej do powiedzenia zarówno o Stwórcy, jak i o człowieku. Może dzieje się tak, że ta bożo-człowiecza mowa jest zbyt odległa od naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń? A przecież wystarczy zacytowane powyżej słowa porównać z dziewiątym wersem prologu Ewangelii Janowej: „Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi”, by zdać sobie sprawę, że tak naprawdę są jedynie jego parafrazą. W podobnym duchu pisał w pierwszych wiekach chrześcijaństwa Ireneusz z Lyonu: „chwałą Boga jest żyjący człowiek”.

W takim sposobie uprawiania teologii oddychamy pierwotnym, uniwersalnym i wszechogarniającym myśleniem. Nie ma tutaj miejsca na wytyczanie granic, wykluczanie czy wskazywanie na zbawionych i potępionych. Już sam fakt narodzin czyni człowieka partnerem w bosko-ludzkim wydarzeniu. Granice pojawiają się później i tak naprawdę mają one niewiele wspólnego z katolicyzmem w jego etymologicznym znaczeniu.

Hryniewicz otwiera swoją książkę znamienną uwagą na temat Biblii: „Okazuje się, że świadectwo całego Pisma o powszechnej miłości i życzliwości Boga jest w wielu Księgach wątkiem wyraźnym, mocnym i trwałym, który wywołuje głębokie wrażenie, porusza i skłania do myślenia. Dlatego właśnie ten wątek powienien znaleźć o wiele więcej miejsca we współczesnych debatach o zbawieniu, o »innych« religiach oraz »innych ludach Boga«. Okazuje się, że Biblia mówi wiele o sytuacji człowieka przed Bogiem, o religijnym życiu »innych« oraz o ich losie ostatecznym”.

A jednak ten główny temat Pisma nie jest życzliwie opisywany w rozprawach współczesnych teologów. Znacznie bardziej interesuje ich doktryna wypracowana w sporze ze wspomnianymi „innymi”, o których – w przeciwieństwie do tekstów biblijnych – nie zostało powiedziane zbyt wiele dobrego. Pewnie dlatego Hryniewicz znajduje przewodników poza utartymi ścieżkami kościelnej refleksji.

Jednym z nich jest Abraham Joshua Heschel, słusznie traktowany jako „jeden z największych teologów żydowskich i filozofów religii XX wieku”. Jego książka Bóg szukający człowieka, do której wielokrotnie odnosi się Hryniewicz, została przywołana przez papieża Pawła VI w oficjalnym przemówieniu po śmierci żydowskiego myśliciela (w 1972 roku) z racji roli, jaką odegrał w ostatecznym ukształtowaniu rewolucyjnej deklaracji Soboru Watykańskiego II – Nostra aetate. To pełne zaangażowanie Heschela sprawiło, że zawstydzające sformułowania na temat bogobójstwa i odrzucenia Żydów przez Boga, latami zatruwające stosunki chrześcijańsko-żydowskie, zostały ostatecznie odrzucone i potępione.

Drugim przewodnikiem ekumenisty jest australijski jezuita Gerald O’Collins i jego studium Zbawienie dla wszystkich. Bóg innych narodów (2008). Autor bronił Jacques’a Dupuis w teologicznym sporze z Kongregacją do Spraw Nauki Wiary, który dotyczył możliwości zbawienia wyznawców innych religii. O jego echach można przeczytać w wydanej również po polsku książce Dupuis Chrześcijaństwo i religie. Od konfrontacji do dialogu (2003). Na szczęście i ten spór mamy za sobą. Nikt rozsądny nie próbuje dziś kwestionować uniwersalnego zasięgu zbawienia, nawet jeśli nie do końca potrafimy wyjaśnić na czym ono polega. Książka Hryniewicza wpisuje się w tę debatę, która w światowej teologii stanowi centrum namysłu nad istotą i tożsamością nauki o Bogu, a w Polsce pozostaje nadal zjawiskiem marginalnym.

Warto zwrócić uwagę na ujmujący sposób uprawiania filozofii przez Hryniewicza przejawiający się głównie w języku – brak tu pewności graniczącej niekiedy z arogancją. Wprost przeciwnie – autor określa swoje prace jako próby, skromne przymiarki. Nie boi się mówić, że czegoś do końca nie wie albo że tylko tak mu się wydaje. Jest to więc teologia par excellencedialogiczna, wpisująca niejako czytelnika w swoje własne myślenie. Użycie pierwszej osoby liczby mnogiej stanowi zaproszenie do wspólnej drogi i poszukiwań….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kto się boi feministek?