Subskrybuj
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-­Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...

Kanonizacja i Polski Kościół

Numer, który oddajemy do Państwa rąk, ukazuje się w miesiącu kanonizacji dwóch papieży. Decyzję Franciszka o wspólnym wyniesieniu na ołtarze Jana Pawła II i Jana XXIII przyjęto u nas z pewnym dystansem. „Daje on znać o sobie do dzisiaj – np. wtedy gdy w niektórych wystąpieniach polskich biskupów mówi się wyłącznie o kanonizacji Jana Pawła II, tak jakby Jan XXIII nie był »nasz«” – podkreśla Janusz Poniewierski w komentarzu poświęconym temu wydarzeniu. Powody, dla których uwaga Polaków skupia się przede wszystkim na osobie Jana Pawła II, są jakoś zrozumiałe.

Zastanawia jednak, że więcej energii poświęcaliśmy spekulacjom, czy i kiedy papież ogłosi datę kanonizacji, aniżeli samym przygotowaniom do tego wydarzenia, kiedy już jego data stała się znana. Na poziomie parafii przygotowania te mają najczęściej charakter modlitewny. Z rzadka towarzyszy im intelektualne pogłębienie wiary albo wnikliwy rachunek sumienia, do których przecież wezwany jest każdy wierzący. Dlatego wśród katolickich publicystów słychać obawy, czy to wydarzenie nie stanie się jedynie okazją do triumfalizmu i wzmocnienia poczucia uprzywilejowania. W cytowanym już tekście Janusz Poniewierski zastanawia się, co ta kanonizacja znaczy dla Kościoła. W odpowiedzi wskazuje m.in. kierunek otwartego dialogu ze światem, który wyznaczył II Sobór Watykański, a który konsekwentnie realizowali ci dwaj papieże. Na dialog ze światem zbyt często patrzymy w sposób jednostronny, jakbyśmy to my, chrześcijanie, mieli innych uczyć. Niestety, postawa taka wciąż przez niektórych katolików traktowana jest jako jedynie słuszny kierunek interakcji z innymi. Czyż bowiem mogę się czegoś nauczyć od ateisty albo feministki? Zbyt często zapominamy, że chrześcijaństwo nie jest przywilejem pozwalającym więcej żądać od innych albo więcej żądać dla siebie. Pan Bóg nas, katolików, nie ulepił z lepszej gliny. Wszyscy jesteśmy dokładnie takimi samymi ludźmi, a jeżeli bycie chrześcijaninem stawia nas w jakiejś innej pozycji, to buduje ją przede wszystkim świadomość darów, jakie ludzie otrzymują od Boga. A przyjęcie tych darów w stosunku do innych rodzi zobowiązanie, a nie roszczenie. Mam nadzieję, że tą właśnie drogą będzie szedł polski Kościół w okresie poważnych zmian…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polska na weselu