Subskrybuj

Nowe szaty (graficzne) książki (polskiej)

Wokół ilustracji panuje dziś w Polsce sprzyjający klimat, twórczy ferment dokonuje się na wielu rozmaitych polach. Coraz więcej młodych ludzi studiujących na polskich uczelniach artystycznych zajmuje się graficzną stroną książek, widząc w tym szansę na własny twórczy rozwój. Młodzi ilustratorzy chętnie inicjują dialog z dawnymi mistrzami, czerpiąc wszak z najlepszych źródeł.

Bologna Ragazzi Award 2014 w kategorii non- -fiction i wyróżnienie na portugalskim Biennale Ilustrarte 2014 dla Uli Palusińskiej za Majn Alef Bejs Jehoszuy Kamińskiego (Czulent), dwa wyróżnienia na pierwszym Quadriennale Książki Obrazkowej Ryga 2014 dla Pawła Pawlaka za projekt Korka (tekst Ewy Kozyry-Pawlak) i dla Barbary Dziedzic za projekt Bobo, paryska Prix Sorcières 2013 w kategorii dokumentalnej oraz Premio Andersen 2013 (Genua) w kategorii popularnonaukowej dla Map Aleksandry i Daniela Mizielińskich, główny laur boloński non-fiction 2012 dla Marty Ignerskiej za Wszystko gra (z tekstem Anny Czerwińskiej-Rydel, Wytwórnia i Narodowy Instytut Fryderyka Chopina), a w 2011 r. w tym samym konformalkursie – uznawanym za najważniejszy w świecie książki dla młodszych czytelników – nagroda za debiut w kategorii Opera Prima dla Gabrieli Cichowskiej za Słoniątko Adama Jaromira (Muchomor) i wyróżnienie dla Mizielińskich za Co z ciebie wyrośnie? (Dwie Siostry) w kategorii fiction, ujęcie efektów działalności tego duetu z Warszawy w prestiżowych zestawieniach – ich Mapy pojawiły się w szóstce najlepszych tytułów graficznych 2013 r. według „New York Timesa”, a D.O.M.E.K (Dwie Siostry) został wpisany na Listę Honorową IBBY oraz listę „White Ravens” (Białych Kruków) Internationale Jugendbibliothek w Monachium, przetłumaczono go na ponad 20 języków, a Mapy podążają już także w jego ślady. Książka Psie rozmowy autorstwa nestora polskich ilustratorów Józefa Wilkonia otrzymała nagrodę Best Book Design from all over the World 2012 w Lipsku. A jeszcze międzynarodowa kariera Iwony Chmielewskiej, do niedawna zdecydowanie bardziej znanej i docenianej w Korei Południowej, dla której Polka dwukrotnie zdobyła główną nagrodę w konkursie Bologna Ragazzi (2012 i 2013). Jej książka Pamiętnik Blumki pierwszy sukces odniosła w Niemczech, otrzymując nominację do Deutsche Jugendliteraturpreis, w 2012 r. została wpisana na listę Białych Kruków.

Ta wyliczanka obejmuje sukcesy polskich twórców strony graficznej książki na arenie międzynarodowej wyłącznie z bieżącej dekady, zaledwie z czterech ostatnich lat. XXI w. przyniósł tych laurów znacznie więcej, a wśród nagradzanych pojawiały się nazwiska artystów reprezentujących wszystkie pokolenia: od uznanych mistrzów polskiej ilustracji, przez średnie pokolenie poświęcające swój talent plastyczny rodzimej książce, po debiutantów na tym polu, niejednokrotnie jeszcze studiujących na krajowych akademiach sztuk pięknych. Liczba wydawców, którzy przygotowują wyłącznie lub przede wszystkim ofertę dla dzieci i młodzieży, idzie obecnie w dziesiątki, a często im mniejszy edytor, tym oryginalniejsze propozycje dla czytelników (by wymienić tu najciekawszych z nich: Muchomor, Wytwórnia, Hokus- -Pokus, Format, Czerwony Konik, Tatarak, Ładne Halo, niemałe już wcale Dwie Siostry, a przecież nie ustaje też w działaniach, choć z różnym skutkiem, Nasza Księgarnia). Do ogólnopolskich konkursów z roku na rok zgłaszanych zostaje coraz więcej tytułów z niebanalną, intrygującą, niejednokrotnie porywającą szatą graficzną. A i liczba samych konkursów systematycznie rośnie. Mogłoby się zatem wydawać, że aktualny stan rzeczy powinien napawać bezkrytycznym optymizmem. Oczywiście rynek wydawniczy boryka się z wieloma problemami, a ceny książek pozostają, niestety, w bardzo wielu przypadkach barierą nie do pokonania i nie przekładają się na równie imponujące wyniki sprzedaży. Aspekt ekonomiczny sytuacji polskiej książki pozostawię jednak na boku, a spróbuję przyjrzeć się innym okolicznościom sprzyjającym tak imponującej kondycji jej strony graficznej.

Kalendarz zdarzeń

Kiedy mniej więcej 10 lat temu zaczynałam gromadzić materiał do rozprawy doktorskiej poświęconej polskiej ilustracji książkowej, bardzo trudno było znaleźć w Internecie jakiekolwiek informacje na temat artystów współcześnie lub niegdyś zajmujących się tą dziedziną sztuki projektowej. Nie było też właściwie „tradycyjnych” opracowań dotyczących jej powojennych dziejów w formie monografii problemowej, a artykuły omawiające dokonania poszczególnych twórców należały do prawdziwej rzadkości. Ośrodki akademickie, z wyjątkiem kierunku bibliotekoznawstwa (a i ten robił to w specyficznym ujęciu bibliologicznym), nie podejmowały w ramach prac magisterskich analiz skupionych na ilustracji. Biblioteki – do dziś zresztą – borykające się z problemami finansowymi za grosze wyprzedawały perełki edytorskie z II połowy XX w., a w księgarniach w ofercie dla najmłodszego czytelnika dominowały broszurki lub luksusowe wydania dotknięte „disnejozą”.

Obecnie wiele cennych informacji znaleźć można na sprawnie prowadzonych stronach poświęconych rodzimej sztuce dla dzieci, zwłaszcza ilustracjom i książkom (m.in. www.polskailustracjadladzieci.pl, www. znak-zorro-zo.blogspot.com, www.pozarozkladem.blogspot. com), stronach domowych ilustratorów, którzy dzielą się radością z sukcesów, donoszą o działaniach wokół zaprojektowanych przez nich książek, a czasami nawet pozwalają wejrzeć w swój warsztat, wreszcie na blogach kolekcjonerów, pasjonatów, tropicieli – moli książkowych sukcesywnie wydobywających skarby spośród licznych znakomitych dokonań graficznych ubiegłego wieku. Wydawcy zaś szykują reedycje przypominające świetne realizacje z minionego stulecia (przede wszystkim seria Mistrzowie Ilustracji kompilowana od 2006 r. przez Dwie Siostry). Jak grzyby po deszczu, zwłaszcza w większych ośrodkach, powstają kolejne księgarnie i kluboksięgarnie, nierzadko specjalizujące się w ofercie dla młodszych i najmłodszych adresatów, nie tylko czytelników, ale też wybrednych „oglądaczy”. A tam na półkach można już przebierać wśród intrygujących propozycji coraz większej liczby wydawców. W 2007 r. ukazał się pierwszy numer „Rymsa.
Kwartalnika o Książkach dla Dzieci i Młodzieży” (wtedy jako „Ryms. Pismo o Książkach…”), a TVP Kultura rozpoczęła emisję programu Moniki Obuchow Bajkonurrr, czyli w świecie książek dla dzieci (który po przerwie w 2009 r. został niedawno wznowiony). Na uniwersytetach rośnie liczba opracowań naukowych poświęconych tematyce ilustracji. Obok „dorosłych” targów książki zaczęto organizować podobne imprezy adresowane do młodych czytelników (targi poznańskie o najdłuższym stażu – w tym roku odbyła się ich XIII edycja z towarzyszącym im Salonem Ilustratorów w Krakowie oraz zyskujące coraz większy prestiż targi we Wrocławiu, gdzie ma również miejsce konkurs Dobre Strony wskazujący najwartościowszą pozycję nie tylko pod względem literackim i merytorycznym, ale także graficznym i edytorskim). Naturalnie, nie sposób pominąć konfrontacji pięknych propozycji wszystkich polskich wydawnictw zgłaszanych co roku od ponad półwiecza do konkursu Najpiękniejsze Książki Roku PTWK (Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek) oraz Książki Roku obejmującej propozycje przygotowane przez edytorów dla dzieci i młodzieży, organizowanej przez Polską Sekcję IBBY (International Board on Book for Young People). W ramach tego ostatniego konkursu wyodrębniona jest nagroda graficzna w kategoriach: ilustracja i projekt graficzny.

W kalendarzu zdarzeń skupiających swoją uwagę na stronie plastycznej publikacji warto wspomnieć o konkursie Książka dobrze zaprojektowana – zacznijmy od dzieci organizowanym od 2008 r., co dwa lata, przez katowicką ASP, skierowanym do studentów uczelni artystycznych stawiających w ilustracji pierwsze kroki. Umiejętności najmłodszych artystów można też poznać na prezentacjach towarzyszących międzynarodowej wystawie SATYRYKON, odbywającej się corocznie w Legnicy. Z inicjatywy nieodżałowanego Zygmunta Januszewskiego pod hasłem „Skłonności do ostrości” wystawiane są tam prace studenckie z akademickich pracowni, w których programach dydaktycznych ilustracja zajmuje czołowe miejsce (dotąd prezentowały się Warszawa, Gdańsk i Wrocław, a w tym roku Katowice). Imprezami adresowanymi do przedstawicieli nieco starszych pokoleń twórców pięknej książki są ogólnopolskie plenery na Roztoczu, urządzane od lat 80. ubiegłego wieku przez zamojską galerię BWA, a także Krasnobrodzki Dom Kultury oraz coroczne międzynarodowe Bałtyckie Spotkania Ilustratorów o charakterze międzynarodowym przygotowywane przez Nadbałtyckie Centrum Kultury w Gdańsku od 2006 r.

Nowe szanseTrudno więc nie zauważyć, że wokół ilustracji panuje sprzyjający klimat, twórczy ferment dokonuje się na wielu rozmaitych polach, coraz więcej młodych ludzi studiujących na polskich uczelniach artystycznych wybiera jako profil edukacji grafikę projektową, a z niej działania na polu książki, widząc w nich szansę na własny twórczy rozwój, ale też, co przecież niezmiernie ważne, na możliwość znalezienia satysfakcjonującej pracy w zawodzie. Sytuacja współczesna jest zgoła odmienna od czasów silnego monopolistycznego mecenatu państwowego okresu PRL (1945–1980), kiedy tylko z Naszą Księgarnią współpracowało grubo ponad 300 artystów, którzy mieli co robić, czytaj: z różną intensywnością zapewniali wysoki poziom graficzny zawrotnej, nawet jak na dzisiejsze standardy, liczby tytułów w sporych nakładach wypuszczanych na rynek. Siłę „polskiej szkoły ilustracji” – jak zwykło się najczęściej określać dorobek rodzimej sztuki projektowej z tych lat – stanowiła jej różnorodność. Ten niezwykle szeroki wachlarz propozycji dotyczył stosowanych przez artystów technik (od prac czysto malarskich, graficznych, rysunkowych po kolaże i wszelakie eksperymenty), środków formanych i zabiegów stylistycznych (od nowoczesnej plastyki i rozwiązań awangardowych po świadome archaizacje i korzystanie z całego repertuaru historii sztuki; od tradycyjnej, ujmowanej wedle wzorów XIX-wiecznych ilustracji, po sięganie do komiksu, plakatu, filmu animowanego, teatru lalkowego oraz szeroko pojmowanego wzornictwa, dziś zwanego dizajnem; od referencji do sztuk pięknych po inspiracje sztuką ludową we wszystkich jej przejawach, zwłaszcza wycinanki, malarstwo na szkle, drzeworyt), „strategii ilustratorskiej” (od muśnięcia bloku książki bardziej nawet ozdobnikami graficznymi niż prawdziwymi ilustracjami, przez zestaw prac zreprodukowanych na wkładkach, niekoniecznie umieszczonych w sąsiedztwie fragmentu tekstu, do którego ilustracje się odnosiły, po całościowe koncepcje graficzne książki budujące w istocie jej strukturę – projekty Bohdana Butenki, Stanisława Zamecznika, Janusza Stannego). Wspólna dla „szkoły” była za każdym razem bardzo wysoka jakość artystyczna, poszanowanie młodego czytelnika jako wrażliwego adresata tych oryginalnych propozycji,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Imperialne oblicze Rosjan