Subskrybuj
Poetka, prozaiczka. Dwukrotnie otrzymała Nagrodę Literacką Gdynia – za tom Dwa fiaty (2009) oraz książkę prozatorską Obsoletki (2010). Ostatnio opublikowała Pij ze mną kompot (2021)

Jak balonik z balonikiem

To fatalny pozór, że osoba, którą dotknęło gatunkowo podobne do naszego własnego nieszczęście, nie wydaje nam się obca, i uleganie temu mirażowi jedynie pogłębia studnię obopólnego nieszczęścia. Pogłębianie studni nieszczęścia nie jest tak dobrą metaforą jak nakręcanie spirali przemocy, ale może też się przyjmie.

Niekiedy ból jest tak wielki, że nie sposób znosić go dłużej w pojedynkę. Wdowiec z ósmego piętra powiedział do mnie w windzie, że cieszy się z końca wakacji, bo wrócą ludzie na osiedle i nie będzie musiał czekać codziennie rano 15 minut, aż poleci ciepła woda. Przedtem przez dwa lata mówił dzień dobry, przez kolejne dwa i dzień dobry, i do widzenia, coś mogło z tego być. Wakacje się skończyły, przyszła jesień, u siebie na dziesiątym już przywykłam, że ciepła woda leci zaraz po odkręceniu właściwego kurka, a wdowiec z ósmego przestał mi odpowiadać na cokolwiek, co do niego powiem. I nic już z nas nie będzie, ponieważ niekiedy ból jest tak wielki, że trzeba o nim komuś opowiedzieć. A potem się okazuje, że wcale taki wielki nie był i wystarczyło przeczekać.

Oczywiście jestem równie jak wdowiec z ósmego odpowiedzialna za pogrzebanie nadziei na rozwój naszej relacji: mogłam była w mniej żarliwym, za to stosowniejszym do pogaduszek w windzie tonie przekazać mu pełną współczucia informację, że „a u mnie na dziesiątym to dopiero!”. I już naprawdę niepotrzebne było z mojej strony zapraszające „proszę sobie wyobrazić”. „Nie zawsze lepiej jest dać się poruszyć”, pisze Susan Sontag w Widoku ludzkiego cierpienia. Dzięki, Susan. Teraz to już sama wiem. 15 października obchodzony jest w kraju i na świecie Dzień Dziecka Utraconego. Nie jest to jakieś starożytne święto, zwłaszcza w zestawieniu z – nazwijmy to – zadawnieniem problemu, którego dotyczy. Dopiero w 1988 r. Ronald Reagan powiedział narodowi amerykańskiemu, że ogłasza październik miesiącem pamięci o dzieciach zmarłych w czasie ciąży i niemowlęctwie, nam zaś import tej akurat transoceanicznej nowinki zajął niemalże 20 lat. Ale od jakiegoś czasu i w Polsce świętuje się 15 października: najczęściej właśnie w trybie, którego sensowność próbowałam podważyć w pierwszym akapicie – dzielenia się bólem z przypadkową osobą. Pisałam…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak wiara zmienia Biblię?