Przyszedł taki dzień, że już tylko wspomnienie pozostało po skaleczeniu, jakie zrobiłam sobie, patrosząc halloweenową dynię, i oto dziecię nam się narodziło, syn został nam dany, jak mówi Izajasz, a po nim śpiewa Händel. To znaczy nie całkowicie nam, bo ja teraz chodzę bardzo przejęta prorodzinną polityką rządu i dbam o antykoncepcję jak nigdy, nie narodziło, bo pod klatkę schodową przyszło na nogach, a potem wjechało windą, nie syn, tylko kolega syna i o daniu też nie może być mowy, bo wypożyczono nam go na późne popołudnie i wieczór. Ale konfuzję wywołał jak w swoim czasie sam Pan niejaki Jezus. Tomek mu było. „Dlaczego macie dziury w ścianach?” – zapytał, zdjąwszy trzewiczki i ustawiwszy je nosek w nosek obok szafki na buty. Dziury w ścianach mamy dwóch. Wszystkie (a jest ich pięć do siedmiu) wyglądają na ślady po rzuceniu kubkiem (trzy z nich), miniaturowym terakotowym wojownikiem albo malachitową żabą (reszta, gdyż to chińskie badziewie jest praktycznie niezniszczalne). Znajdują się na ścianach przeciwległych do miejsc, gdzie stoją komputery, na których pracuję. Jasne? Jasne. „Dlaczego nie chcesz się ze mną ożenić, Ashley?” – spytała Scarlett, zanim rzuciła wazonikiem o ścianę nad kominkiem. Nim malachitowa żaba odbije się od ściany, też stawiam pytania zaczynające się od „dlaczego”, ale nigdy nie pozwalam, żeby kończyły się na „Ashley”, choć spektrum tematyczne moich frustracji jest szerokie, że hej. Bierze się to z faktu, że z Ashleyem idzie się dogadać merytorycznie, w co wierzę, i przysięgam, że kiedyś tego spróbuję, natomiast świat jako taki w swej nieogarnionej reszcie nadaje się tylko do tego, aby weń rzucić wazonikiem. Wyrazem takiej postawy są dziury w moich ścianach. „Tomku – mówię. – Wkręcałam śrubkę pod obrazek i wszystko się posypało, bo to ściana nośna”. „Ale gdzie pani wkręcała śrubkę?” – pyta Tomek. „Tutaj” – pokazuję na największą dziurę. „Tutaj pani wkręcała, a wszędzie się posypało?” – pyta Tomek. „Z grubsza – odpowiadam. –…
Poetka, prozaiczka. Dwukrotnie otrzymała Nagrodę Literacką Gdynia – za tom Dwa fiaty (2009) oraz książkę prozatorską Obsoletki (2010). Ostatnio opublikowała Pij ze mną kompot (2021)