Subskrybuj

„Czerwony prałat”

Pierwszym redaktorem naczelnym „Tygodnika Powszechnego” był ks. Jan Piwowarczyk, niemniej w stopce redakcyjnej widniała informacja: „Redaguje komitet”. Ten znakomity publicysta nie czuł się bowiem kompetentny, gdy chodziło o literaturę i sztukę. A „Tygodnik” był przecież także pismem literacko-kulturalnym

Pierwszym redaktorem naczelnym „Tygodnika Powszechnego” był ks. Jan Piwowarczyk, niemniej w stopce redakcyjnej widniała informacja: „Redaguje komitet”. Ten znakomity publicysta nie czuł się bowiem kompetentny, gdy chodziło o literaturę i sztukę. A „Tygodnik” był przecież także pismem literacko-kulturalnym

Dziś chadeckie poglądy ks. Jana Piwowarczyka (1889–1959) uznano by za prawicowe, przed wojną jednak jego radykalizm w kwestiach ekonomicznych i społecznych (zwłaszcza opowiadanie się za reformą rolną, parcelacją wielkich majątków ziemskich i uwłaszczeniem chłopów) sprawiał, że w kołach konserwatywnych i ziemiańskich nazywano go „czerwonym prałatem”.

Bez wątpienia, ks. Piwowarczyk czuł powołanie do współtworzenia, propagowania i wcielania w życie katolickiej nauki społecznej. W latach 30. ubiegłego stulecia realizował je jako publicysta i dziennikarz, tłumacz i wnikliwy komentator encyklik Rerum novarum Leona XIII i Quadragesimo anno Piusa XI, działacz społeczny, jeden z przywódców ideowych polskiej chadecji. Analizując jego ówczesne poglądy społeczno- -polityczne, można chyba powiedzieć, że w niektórych kwestiach ks. Piwowarczyk wyprzedzał swój czas, co ściągało nań gromy konserwatystów, jednak w innych – np. w odniesieniu do relacji polsko- -żydowskich, przymusowej emigracji Żydów etc. − był „więźniem” swej epoki i wyrażał stanowisko przeważającej większości polskiego kleru. Jerzy Turowicz opisze go po latach jako „człowieka mocnego charakteru, odwagi przekonań wyraźnie skrystalizowanych, wierności sprawie, której służył. Był w nim jakiś chłopski upór, stanowczość, nieustępliwość, jeśli chodziło o ortodoksję religijną czy poglądy społeczne”. Ta bezkompromisowość rychło doprowadziła ks. Jana Piwowarczyka do konfliktu z sanacją − za krytykę władz przedwojennej Polski w 1933 r. odebrano mu prawo wykładania na państwowym uniwersytecie (na wydziale teologicznym!). Kilka lat później jego odwagę doceni abp Adam S. Sapieha, mianując go – już w czasie wojny – rektorem (tajnego niebawem) seminarium duchownego. Swoją drogą, to właśnie ks. Piwowarczyk przyjmie do tegoż seminarium młodego Karola Wojtyłę…

Więziony krótko przez Niemców, pełnił funkcję rektora aż do wyzwolenia. Wtedy otrzymał od księcia metropolity inne zadanie: w nowej sytuacji, w jakiej znalazła…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wolność od/do religii