Subskrybuj
Filozof, teoretyk kultury, adiunkt w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Autor książki Zatrzymać historię. Walter Benjamin i mniejszościowy materializm (2016) oraz współautor antologii Romantyczny antykapitalizm (2018). Aktualnie przygotowuje pracę na temat związków medycyny, teologii i polityki...

Krzysztof Pomian i materialistyczna historia czasu

Zgodnie z narracją, którą proponuje Pomian, nowoczesna architektura czasu została zdeterminowana przez XIV-wieczny wynalazek mechanicznego zegara oraz dokonującą się za jego sprawą rewolucję handlową i przemysłową

Zgodnie z narracją, którą proponuje Pomian, nowoczesna architektura czasu została zdeterminowana przez XIV-wieczny wynalazek mechanicznego zegara oraz dokonującą się za jego sprawą rewolucję handlową i przemysłową

 .

Wydany przez słowo / obraz terytoria 30 lat po francuskim oryginale Porządek czasu Krzysztofa Pomiana jest jedną z najciekawszych książek powstałych w ramach Warszawskiej Szkoły Historyków Idei. Autor pisze ją, będąc od kilkunastu lat poza Warszawą (w efekcie wydarzeń marcowych Pomian emigruje w 1972 r. do Paryża), książka ukazuje się po francusku i we francuskim wydawnictwie (w prestiżowej serii Gallimarda redagowanej przez Pomiana wspólnie z Pierre’em Norą), jednakże zarówno jej temat, jak i przyjęta metodologia pozostają wierne ramom teoretycznym przyjmowanym przez warszawskich historyków idei. W tym sensie książka rozwija projekt rozpoczęty jeszcze w Polsce pracami: Przeszłość jako przedmiot wiedzy (złożona do druku w 1967 r., ale w wyniku wydarzeń marcowych zablokowana, wydana w 1992 r.), poświęcona wczesnej nowożytności oraz kształtowanym wówczas w różny sposób pytaniom o czas i historię, oraz Przeszłość jako przedmiot wiary (1968) próbująca odpowiedzieć na podobne kwestie w odniesieniu do średniowiecza.

Chronozofie

Porządek czasu jest w tym kontekście pisany z dużo większym rozmachem. Pomian, nie przyjmując z góry określonych ram czasowych, porusza się od Platona przez Woltera i Kanta po Einsteina i Braudela, analizuje wynalazek mechanicznego zegara, by chwilę potem przyglądać się czasowemu porządkowi wyznaczanemu przez liturgię czy teorię względności. Taki zasób problemów, autorów i dyscyplin może rodzić w pierwszej chwili wrażenie, że mamy do czynienia z autoreferencyjnym popisem erudycji. Choć wielość tematów i dyscyplin z pewnością nie ułatwia lektury, to zaproponowana przez polskiego filozofa siatka pojęciowa nie tylko umożliwia poruszanie się po tak trudnym obszarze, ale z powodzeniem uzasadnia konieczność analizy dokonującej się jednocześnie na polach tak wielu dziedzin.

Głównym przedmiotem książki jest więc historia czasu, i to rozumiana zarówno na poziomie materialnych przemian (tego, co organizuje społeczne pojęcie czasu: czy będą to cykle przyrodnicze, porządek modlitw czy mechanicznie mierzony czas pracy), jak i na poziomie filozofii czasu, a więc jego ujęć ściśle teoretycznych (jak u Arystotelesa, Kanta czy Heideggera). Zanim jednak polski filozof przystąpi do analizy tak rozumianej (zarówno materialistycznej, jak i ideowej) historii, całą pierwszą część książki poświęca czterem rodzajom rozumienia czasu, które nazywa chronozofiami. Tym, co miałoby wyróżniać chronozofie, byłaby możliwość nie tylko rozumienia czasu jako ciągu zdarzeń, ale ujęcia jakiejś logiki zmiany, a tym samym pomyślenia możliwej przyszłości.

Przyszłość nie może być przedmiotem ani chronometrii (odpowiedzialnej za układanie czasu w cykle ciągle takich samych godzin, dni tygodnia czy miesięcy), ani chronologii (mającej za zadanie ułożenie współrzędnych historycznych umożliwiających odróżnienie wydarzeń, które zgodnie z prawami chronometrii mogą wydarzyć się tego samego dnia tygodnia i miesiąca, lecz w różnych latach), nie jest też bezpośrednim przedmiotem chronografii (której paradygmatem jest zawsze osadzona w przeszłości kronika). Przyszłość staje się wobec tego przedmiotem dopiero chronozofii, która próbując zrozumieć zmianę, ujmuje ją raz w kategorii zdarzenia, innym razem długiego trwania, raz udowadniając nieuchronność przyszłych wydarzeń, innym jedynie szkicując wyłaniające się tendencje. Wszystkie chronozofie mają jednak ambicję „uchwycenia od razu całego przebiegu takiej czy innej trajektorii, historii, stawania się lub czasu, a nie jakiegoś wycinka, choćby i długiego” (s. 9). Tak rozumiane chronozofie ujmowały wobec tego czas na cztery różne sposoby: albo jako stojący w miejscu (wpisując go w statyczne struktury), albo jako nieciągły (ujmując go z perspektyw następujących po sobie epok) czy cykliczny (oparty na powtórzeniach), albo linearny (układany w ciąg progresywnych lub regresywnych zdarzeń). Oczywiście wymienione tutaj typy z jednej strony ulegały hybrydyzacji, łącząc się w różnych konfiguracjach, z drugiej – generowały także spory wewnętrzne (jak np. o to, czy linearnie rozwijająca się historia zmierza ku lepszemu, czy zwiastuje nadchodzącą katastrofę). Sam autor Porządku czasu sytuuje się poza tymi dyskusjami, w znacznej mierze ograniczając się do ich zrekonstruowania, choć wiadomo skądinąd, że najistotniejszym metodologicznym punktem odniesienia dla polskiego historyka był zawsze strukturalizm.

Architektura czasu

Wpływ ten widać wyraźnie nie tylko w innych historycznych książkach Pomiana, ale przede wszystkim w porywającej drugiej części Porządku czasu, której głównym przedmiotem jest rekonstruowana ze strukturalistycznym zacięciem materialistyczna historia czasu. (Rozdział ten mimo kilku dekad od wydania książki wcale nie stracił na aktualności, stanowiąc punkt wyjścia większości współczesnych analiz dotyczących historii czasu). Nie bez powodu technicznym terminem organizującym organizację z całej tej części będzie „architektura czasowa”, mająca z jednej strony zdać sprawę z nakładanych na siebie warstw różnych czasów (indywidualnych, zbiorowych, fizycznych itd.), z drugiej – z uwikłania czasu w zmiany społeczne, ekonomiczne czy technologiczne. Zgodnie z tą perspektywą, wydarzeniem mającym organizować nowoczesny porządek czasu był wynalazek zegara mechanicznego i dokonująca się wraz z nim rewolucja przemysłowa. Choć autor Zbieraczy i osobliwości zaczyna od zrekonstruowania przednowoczesnych wizji architektury czasowej Platona, Arystotelesa, Augustyna czy Tomasza, to bardzo szybko okazuje się, że głównym przedmiotem zainteresowania będzie specyficzna nowoczesna architektura, w której pojawia się – i to od razu z hegemonicznym roszczeniem – ilościowy czas (zegarów) mający od tego momentu wchodzić w skomplikowane relacje z jakościowym czasem historii, psychologii czy polityki.

Zgodnie z narracją, którą proponuje Pomian, nowoczesna architektura czasu została zdeterminowana przez XIV-wieczny wynalazek mechanicznego zegara i dokonującą się za jego sprawą rewolucję handlową i przemysłową. W ramach tego strukturalistycznego schematu zegar nie mógł odgrywać roli abstrakcyjnego odkrycia technicznego, ale był połączony w sieci instytucji, relacji, a także walk, które ukształtowały jego sposób funkcjonowania i wpływ, jaki wywarł na nowoczesne rozumienie czasu. Wyłonienie się w późnym średniowieczu czasu opartego na jego mechanicznym pomiarze było więc…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wspólnota