Subskrybuj
Dr hab., wykładowczyni Wydziału Polonistyki UJ. Zajmuje się prozą kobiecą, historią feminizmu i teorią krytyczną. Ostatnio wydała: Arachne i Atena. Literatura, polityka i kobiecy klasycyzm (2017). Mieszka w Nowej Hucie

W głębokim, mrocznym lesie

<em>Fertility</em> to niezwykle mroczna, ale poruszająca baśń dla dorosłych o krzywdzie, zemście i ludzko-nie-ludzkim świecie praw i porządków.

Cztery panny oglądają swoje zaręczynowe pierścionki, przymierzają ślubne welony, wkładają pod sukienki poduszki, żartują – trochę ze wstydem, trochę z ciekawością – z tego, co je czeka już niedługo w noc poślubną. Wiedzą, że w ich życiu wszystko się zmieni i że wiele zależy od tego, co owa „poduszka” przyniesie. Dlatego sięgają po stare księgi, ufają ich mądrości i zapobiegliwości. Jak się okazuje, płodność zajmuje w nich miejsce szczególne: jest przedmiotem troski, przejawiającej się poprzez szereg osobliwych praktyk, które kierują człowieka w stronę świata zwierząt – to tam bije źródło pierwotnej siły, witalności.

Jedna z rycin w księdze przedstawia rozkawałkowanego zająca, którego rozmaite części ciała posiadają uzdrawiające i stymulujące właściwości. Produkowana przez żołądek zwierzęcia podpuszczka, zakonserwowana i podana w odpowiednim momencie młodej kobiecie, ma zagwarantować urodzenie męskiego potomka. Czy nie byłby to najpiękniejszy, najbardziej wartościowy podarunek ślubny dla ukochanego, a dla młodej żony powód do kobiecej dumy? Panny udają się więc wieczorem na polowanie do lasu: rozstawiają wnyki, rozrzucają przynęty i czekają do rana. Nie wracają z pustymi rękami. Nie ma tego wiele, raptem jeden szarak dał się złapać, drugi musiał najwyraźniej uciec, skoro została tylko jego łapa, którą dziewczyna podnosi z grymasem obrzydzenia. Cóż, wystarczy to jednak, by przygotować specyfik. W tym samym czasie w zajęczym świecie – wielkie poruszenie. Okaleczone przez wnyki zwierzę wraca do swoich i opowiada pozostałym zającom przerażającą historię o tym, w jak barbarzyński sposób zginął jeden z nich. Zwierzęta postanawiają się zemścić.

„Zajęcza sprawiedliwość”

Tak rozpoczyna się debiutancki komiks Gosi Herby (rysunki) i Mikołaja Pasińskiego (scenariusz) Fertility (Płodność), będący niezwykle mroczną, ale poruszającą baśnią dla dorosłych o krzywdzie, zemście i ludzko- -nie-ludzkim świecie praw i porządków. Jego fabuła i konwencja przypominają nieco fantastyczne, ale wyraźne nawiązanie do twórczości ludowej, z jej umiejętnością przechodzenia od konkretu do symbolu, od bezpośredniej dosłowności do alegoryczności, nadaje tej powieści graficznej szczególną formę – przypowieści, ballady. W słowiańskiej kulturze zając zajmował ważne miejsce. Z jednej strony, był on symbolem płodności, obfitości i witalnej wytrwałości (to wyobrażenie dało początek Zajączkowi Wielkanocnemu). Opisana przez Kolberga zabawa „w zajączka”, znana w Polsce jeszcze w XIX w., polegała na podskakiwaniu do rytmu śpiewanej piosenki tak długo, aż wszyscy zawodnicy „odpadną”. Z drugiej strony, jak dowodzi tego polska frazeologia (zajęcze serce, jak pijany zając), zwierzę to było synonimem tchórzliwości, nieporządku, a także przeciętności. Szarak, szaraczek to ktoś, z kim się nie liczymy, kto nic nie znaczy i zapewne dlatego może być wykorzystywany do różnych celów. Nie było takiej części ciała zająca, która – dla człowieka, rzecz jasna – nie miałaby praktycznego lub chociaż symbolicznego zastosowania. O dobroczynnym wpływie na płeć dziecka zjedzonego przez kobietę serzyska (podpuszczki) pisał już Pliniusz w Historii naturalnej.

Autorzy komiksu uczynili to jednak tylko punktem wyjścia do znacznie bardziej uniwersalnej opowieści o dwóch odmiennych, choć współistniejących ze sobą światach, rządzących się innymi prawami. A może po prostu patrzących na jeden i ten sam świat z dwóch różnych perspektyw: silniejszego i słabszego, tego, kto jest ofiarą brutalnych reguł gry, i tego, kto je wymyśla. Zające w odwecie mordują za pomocą wnyków strzegącego domu psa. Wkradając się nocą do sypialni dziewcząt, wywlekają je nagie z łóżek, by postawić przed zajęczym sądem. Wyrok jest okrutny: zostają zakopane po szyję w ziemi i wystawione na publiczny widok. Jakby tego było mało, zostają potajemnie „zgwałcone” przez cztery zające. Z oprawczyń same stają się ofiarami, zaś płodność, która miała przynieść im szczęście, teraz okazuje się jeszcze jednym narzędziem kary. Uwolnione kobiety są brzemienne, a skonsternowany sędzia próbuje przywrócić moralny porządek, naruszony przez niesubordynowanych członków wspólnoty i wydaje nowy wyrok – oprawcy muszą pojednać się z ofiarami, zhańbione dziewczęta muszą wyjść za mąż za swych gwałcicieli.

Choć ta „zajęcza sprawiedliwość” wydaje nam się potworna i nieludzka, warto zastanowić się, czy w naszym świecie wypracowaliśmy lepsze, bardziej wrażliwe na cierpienie sposoby…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wspólnota